Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej
lip6.jpg

Ludzie i Pieniądze Prowadzi:  Rafał Mrowicki

Smutna prawda o bankach w Polsce. "A najlepsze jest to, że ta pani musiała zapłacić 50 zł"

Zgodnie z obowiązującymi od lipca przepisami, banki i SKOK-i muszą udzielać klientom informacji o tzw. uśpionych kontach. Chodzi np. o te, na których znajdują się środki, ale ich właściciel zmarł. Jak to działa w praktyce? O tym dyskutowali eksperci w audycji Ludzie i Pieniądze.

Pokaż więcej audycji

Rozmówcami Iwony Wysockiej byli: Wioletta Kakowska-Mehring (Trójmiasto.pl), Maciej Goniszewski (Radio MORS) i Artur Kiełbasiński (Radio Gdańsk).

BANKI UZNAŁY, ŻE NIC SIĘ NIE STANIE

Jedna z czytelniczek portalu Bankier.pl postanowiła sprawdzić, jak działa centralna informacja o rachunkach bankowych. Udała się więc do swojego banku. Tam chciała się dowiedzieć, czy jakiś oszust czasami nie założył rachunku na jej nazwisko. Poprosiła o wygenerowanie raportu.

Wniosek złożyła 10 listopada, a "raport" uzyskała kilka dni później. Okazało się jednak, że jej zapytanie zignorowało aż 101 banków.

- Banki uznały, że jeśli nie odpowiedzą, to nic się nie stanie - mówi Maciej Goniszewski. - W tym momencie ten raport nie ma dla pani żadnej wartości. Wśród tych banków, które jej nie odpowiedziały jest też bank, w którym ona miała konto i wiedziała, że je ma.

- Najlepsze w tym wszystkim jest to, że za ten raport zapłaciła 50 zł. Banki za to, że nie odpowiedziały, nie zapłaciły żadnej kary - powiedziała Wioletta Kakowska-Mehring.

OBRÓT PIENIĘDZMI ZMARŁYCH

Artur Kiełbasiński zwrócił uwagę na to, że banki obracają pieniędzmi pozostawionymi na uśpionych kontach. Niekiedy są to nieoprocentowane miliardy złotych, o których rodziny nie wiedzą. - Jest to dla mnie podwójnie przykre, bo wolałbym, żeby to się opierało na wzajemnym zaufaniu.

Osoba, która chce się dowiedzieć, czy w którymś z banków nieżyjący już członkowie rodziny nie pozostawili oszczędności, może wejść do dowolnego oddziału i poprosić o przygotowanie raportu. Taka usługa kosztuje ok. 50 zł. Następnie bank skieruje zapytanie do bazy Krajowej Izby Rozliczeniowej, a baza odpytuje wszystkie banki i SKOK-i. W ten sposób można sprawdzić, czy ktoś nie "skradł" nam tożsamości i nie założył rachunku na nasze dane.

Posłuchaj audycji:

mro/mmt

Komentarze

Radio Gdańsk © 2017