Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej
Lubiana AUD

Rozmowa kontrolowana Prowadzi:  Agnieszka Michajłow

GDDKiA odpowiada po fatalnym czwartku na obwodnicy. "Tak się dzieje na całym świecie"

- Bardzo współczuję wszystkim kierowcom, którzy stali w korkach. Tak się niestety zdarza na całym świecie - mówił Karol Markowski o czwartkowej, fatalnej sytuacji na Obwodnicy Trójmiasta i innych drogach na Pomorzu.

Pokaż więcej audycji

Pełniący obowiązki dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Gdańsku był gościem Rozmowy Kontrolowanej. Agnieszka Michajłow pytała go o możliwości uniknięcia gigantycznych korków podczas przyszłych ataków zimy.

NIECODZIENNE WARUNKI


Gigantyczne korki na Obwodnicy Trójmiasta, całkowicie sparaliżowana Obwodnica Południowa, duże problemy na trasie koło Starogardu Gdańskiego. Tak w wielkim skrócie dla kierowców wyglądał czwartek na pomorskich drogach. Niektórzy na zaśnieżonych trasach utknęli nawet na 7-8 godzin. Czy da się walczyć z takimi przeszkodami?

- Śnieg padał bardzo obficie, warunki były na tyle niecodzienne, że w Gdańsku powołano sztab kryzysowy. Do tego nałożyło się większe zapotrzebowanie na korzystanie z obwodnicy związane z długim weekendem - wyjaśniał Karol Markowski. - Obwodnica w wielu miejscach funkcjonuje na poziomie wyczerpanej przepustowości. Proszę zwrócić uwagę, że trasa "zatrzymuje się" również w sezonie letnim. W zeszłym roku kilkadziesiąt razy ruch się po prostu zatrzymał. Teraz dodatkowo nałożył się na to śnieg.

CO ZROBIĆ Z TIRAMI?


Kierowcy narzekali, że część tirów po prostu nie mogła podjechać pod górkę i w ten sposób blokowała trasę. Agnieszka Michajłow pytała, kiedy zostaną wyciągnięte wnioski, bo - jak przypomniała - kilka lat temu również byliśmy świadkami całodziennego paraliżu obwodnicy. Wtedy też były dyskusje, że nie powinno się tam wpuszczać ciężarówek. - Na szczęście tego typu zdarzenia są incydentalne. Propozycje kierowców, by nie wpuszczać ciężarówek są przez nas analizowane, ale GDDKiA to tylko jeden z wielu elementów, które mają na to wpływ. Żeby to zrobić, trzeba by było zmienić prawo. Teraz to droga otwarta i kierowcy mogą się nią poruszać. Poza tym co mielibyśmy zrobić z tymi tirami? - zaznaczał Karol Markowski.

"MÓWIMY O SYTUACJI KRYZYSOWEJ"


O tym, że w czwartek będzie fatalna pogoda, wiedziano już kilka dni wcześniej. Według wielu kierowców GDDKiA powinna zadbać, by sprzęt na ulicach pojawił się odpowiednio wcześniej. Dzięki temu mógłby zapobiec fatalnym skutkom śnieżycy. - Już dobę wcześniej uruchomiono poziom alertu pogodowego i nasz sprzęt cały czas pracował. Udawało nam się zachować przejezdność tak długo, aż opady śniegu nie zrobiły się obfite - odpowiadał p.o dyrektora Generalnej Dyrekcji. - Mówimy o sytuacji kryzysowej. W Starogardzie Gdańskim udzielano pomocy kierowcom, w Gdańsku też taka gotowość była, ale nie było takiej konieczności. Jestem pewien, że w przypadku kryzysu ta pomoc zostałaby udzielona - dodawał.

"NIEWIELE DA SIĘ ZROBIĆ"


Karol Markowski tłumaczył, że nawet wiedząc, jak zła pogoda będzie, nie da się znaleźć alternatywy dla ciężarówek. Nawet gdyby mogły się zatrzymać, to nie bardzo mają gdzie. - Niedawno obserwowaliśmy protest przewoźników, którzy skarżyli się, że nie mają miejsca do zatrzymania się w oczekiwaniu na odprawę w porcie. To problem spotykany na co dzień. Budując nowe drogi budujemy parkingi (nazywane miejscami usługi podróżnych), ale tu mamy do czynienia z kilkudziesięcioletnią konstrukcją. Bez kompleksowej przebudowy lokalizacja takiego parkingu jest niemożliwa. Złym pomysłem jest też zamknięcie ruchu na obwodnicy. Ten ruch wcale by się nie ulotnił, przeniósłby się za to na inne ulice. W tym wypadku policja nie podejmując takiej decyzji uchroniła nas przed paraliżem całego Trójmiasta - wyjaśniał.

Agnieszka Michajłow dopytywała czy istnieje jakiekolwiek rozwiązanie tej sytuacji. - Myślę, że wiele tu się nie da zrobić. Przyjmuję krytykę i współczuję wszystkim osobom, które stały w korku. Niestety tak się zdarza na całym świecie. 4 grudnia Niemcy zamknęli dojazd do granicy Polski. W niedzielę słyszałem o wypadku polskiego busa w Saksonii. Przyczyna? Oblodzona autostrada. Ciężko przeciwstawiać się skrajnym warunkom zimowym. Niezależnie od procedur po prostu czasami takie sytuacje będą miały miejsce - mówił.

 

Posłuchaj audycji:

mili

Komentarze

Radio Gdańsk © 2017