Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej

Twoje prawo Prowadzi:  Anna Michałowska

Pięć miesięcy pozbawienia wolności za zabicie psa. Dlaczego to dobry wyrok

Od kilku dni rozmawiamy o ważnym wydarzeniu prawno - medialnym. Na pierwszej stronie Dziennika Bałtyckiego ukazało się znacznych rozmiarów ogłoszenie informujące o wyroku karnym za zabicie psa. Temat był dyskutowany w środowym odcinku programu "Twoje Prawo" na antenie Radia Gdańsk.

Godzina emisji

Pokaż więcej audycji

W tej sprawie charakterystyczne jest kilka faktów - nie dość, że sprawcę skazano na karę bezwzględnego pozbawienia wolności, bez zawieszenia jej wysokości, to jeszcze jest wymieniony z imienia i nazwiska. Czemu takie wyroki zdarzają się tak rzadko i czemu tak rzadko są one ogłaszane publicznie?

DOBRE PRZYKŁAD

Zbyt często bowiem sądy wydają wyroki według utartych schematów, podczas gdy istnieją możliwości ich indywidualizacji. - To dobry przykład działania sądu - oceniał w Radiu Gdańsk dr Tomasz Kanty z Uniwersytetu Gdańskiego. - Ten wyrok powoduje, że do lokalnej społeczności trafia precyzyjna informacja za jaki czyn, kto został ukarany i jaka jest to kara. Gdyby nie opublikowanie wyroku w prasie, wiele osób by o tym nie wiedziało - dodał.

ZBYT ŁAGODNA KARA?
Jednocześnie wskazywaliśmy, że często w Polsce mówimy o przyzwoleniu na przemoc wobec zwierząt. Liczba ukaranych jest niewielka, a wyroki często niskie. Także w tej sprawie jest jeszcze jedna ciekawa rzecz, która może jednak budzić wątpliwości. Jak już wspominaliśmy, orzeczono karę pozbawienia wolności, bez jej zawieszania. Więc sprawca trafi do zakładu karnego. Z drugiej strony - mam wątpliwości - wyrok to 5 miesięcy. Czy to nie jest, mimo wszystko, zbyt łagodna kara?

SZOK U OSADZONEGO

- Krótkoterminowe kary pozbawienia wolności bywają bardzo skuteczne. Powodują u osadzonego głęboki szok, nie ma on jednocześnie czasu, aby przystosować się do warunków więziennych - ocenia dr Kanty. - Istnieje więc szansa, że następnym razem ktoś się zastanowi zanim kopnie psa. W Polsce takie kary są jednak rzadko stosowane. Tendencja jest odwrotna - mowa o tym, żeby wydłużać kary.

Ostatnio słychać o projekcie, z którego wynika, że za oszustwa podatkowe pójdziemy na 25 lat do więzienia. - To działanie polityków, którzy licytują się w ostrości kar, zamiast skupić się na tym, by wyroki zapadały szybko, a kara była nieuchronna - ocenił Artur Kiełbasiński z Radia Gdańsk, autor audycji.

Posłuchaj audycji:


ak/mich

Komentarze

Radio Gdańsk © 2017