Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej
Wiadomości
Sopocka restauracja nie chce Rosjan. Interwencję zapowiada prezydent kurortu źródło: facebook.com
  • Czwartek,

    04 września 2014

    17:27

Sopocka restauracja nie chce Rosjan. Interwencję zapowiada prezydent kurortu

Nie obsługujemy Rosjan - napis tej treści wita osoby, które wchodzą do jednej z sopockich restauracji mieszczących się przy plaży. Kartka zawisła po tym jak wojska rosyjskie wkroczyły na terytorium Ukrainy.
Właściciel restauracji Jan Hermanowicz od wielu miesięcy daje do zrozumienia, co myśli o tym, co dzieje się na Ukrainie. Jesienią wywiesił żółto-niebieską flagę nad wejściem - jak sam tłumaczy - popierając to, co działo się na Majdanie. Niedawno dołożył do tego plakat wyśmiewający pokojowe intencje Wladimira Putina oraz kartkę z napisem "Nie obsługujemy Rosjan" w językach polskim i ukraińskim.

Dlaczego swój protest kieruje przeciwko mieszkańcom a nie politykom? - Robię to, ponieważ według mnie społeczeństwo rosyjskie jest współodpowiedzialne za to, co dzieje się na Ukrainie. Rosjanie zachowują się biernie, milczą, nie protestują, a wręcz popierają poczynania Putina, twierdzi Jan Hermanowicz.

Gdy Rosjanie widzą napis, często wychodzą z restauracji. Zdarzają się jednak i tacy, którzy podchodzą do właściciela i przekonują, że nie podoba im się polityka Putina. Zdarzały się też nieprzyjemne incydenty - ktoś nazwał Hermanowicza rasistą. On sam jednak, jak zapowiada, nie zamierza się ugiąć.

Tymczasem do tego chce go namówić Jacek Karnowski. Prezydent Sopotu podkreśla, że zna Hermanowicza i ceni go za jego wcześniejszą działalność, w wyniku której w czasie stanu wojennego 2 lata przesiedział w więzieniu. - W pewnym sensie rozumiem i popieram protest pana Hermanowicza, bo domyślam się, że chciał protestować przeciwko agresorskiej polityce Putina. W Rosji mieszka jednak bardzo wielu ludzi. W Sopocie podczas festiwalu literackiego było bardzo wielu literatów, którzy nie popierają prezydenta Rosji i przeciwko niemu protestują. I to mimo, że za taki protest można wylądować w więzieniu czy szpitalu psychiatrycznym. Będę namawiał pana Hermanowicza do zdjęcia tego ogłoszenia, mówi prezydent Karnowski.
sp/marz

Komentarze

Radio Gdańsk © 2016