Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej
http://citymotors.pl_w
Wiadomości
Ze słupskiego ratusza od początku kadencji Biedronia odeszła jedna trzecia zatrudnionych. "Inni płacą więcej. Nic nie poradzę" Fot. Radio Gdańsk/Przemysław Woś
  • Poniedziałek,

    12 grudnia 2016

    13:42

Ze słupskiego ratusza od początku kadencji Biedronia odeszła jedna trzecia zatrudnionych. "Inni płacą więcej. Nic nie poradzę"

Stu dwudziestu urzędników odeszło z ratusza od początku kadencji Robert Biedronia. To jedna trzecia zatrudnionych. Prezydent Słupska mówi, że sprawa nie ma drugiego dna i po prostu przegrywa z innymi ofertami zatrudnienia.

Teraz w słupskim ratuszu jest oficjalnie 345 etatów. Od stycznia 2015 roku z różnych powodów z pracy odeszło 120 urzędników. Kilkanaście osób na emeryturę, kilkadziesiąt osób poprosiło o możliwość rozwiązania umów za porozumieniem stron.

"NATURALNA FLUKTUACJA KADR"

Robert Biedroń mówi, że nie jest w stanie wysokością pensji zachęcić pracowników do pozostania w ratuszu.

- To jest naturalna fluktuacja kadr. Niestety pensje w ratuszu nie są wysokie. Dziś mamy rynek pracownika, a nie pracodawcy. Nie jestem w stanie konkurować wysokością poborów z innymi ofertami. Proszę zwrócić uwagę, że dziś często pracownik wykonujący prostą pracę fizyczną może zarobić więcej, niż urzędnik. To zła sytuacja, ale niewiele mogę poradzić - dodaje Biedroń.

BĘDĄ PODWYŻKI?

Na przykład teraz Urząd Miejski w Słupsku szuka pięciu pracowników do wydziału zamówień publicznych. Biedroń zapowiedział, że w budżecie na rok 2017 będzie więcej pieniędzy na pensje dla pracowników i podwyżki zwłaszcza dla tych zarabiających najmniej.

Przemysław Woś/mar

Komentarze

Radio Gdańsk © 2017