Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej
Automiras wiad
Wiadomości
Słupsk. Wojny autobusowej ciąg dalszy. Decyzja w sprawie nowej linii uchylona Fot. Radio Gdańsk
  • Wtorek,

    14 lutego 2017

    14:41

Słupsk. Wojny autobusowej ciąg dalszy. Decyzja w sprawie nowej linii uchylona

Wojna autobusowa w Słupsku. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję władz Słupska w sprawie nowej linii autobusowej do Ustki. Urzędnicy nie zamierzają decyzji zmieniać, bo samorząd stawia na kolej.
Właścicielka firmy starającej się o uruchomienie kursów do Ustki Sylwia Matusiak mówi, że będzie walczyć do końca. - Dwa razy Samorządowe Kolegium Odwoławcze przyznało mi rację i dalej nie mogą rozpocząć działalności - podkreśla.

"UPARLI SIĘ I JUŻ"

- Obiecywano nam wydanie zezwolenia, kupiliśmy dwa autobusy, teraz nie mogę prowadzić działalności gospodarczej. Jesteśmy w zawieszeniu. Myślę, że urząd zrobi wszystko, by nie wydać mi tego zezwolenia. Po prostu się uparli i już. Ja na pewno tego tak nie zostawię - dodaje Sylwia Matusiak.

SAMORZĄD INWESTUJE W KOLEJ

Wiceprezydent Słupska Marek Biernacki podkreśla, że w jego opinii czwarty przewoźnik na trasie do Ustki jest zbędny. - Chcemy odbudować przewozy kolejowe - podkreśla. - PKP PLK inwestuje wraz z samorządem województwa pomorskiego ćwierć miliarda w modernizację linii kolejowej 405 Ustka-Miastko. Budujemy węzły transportowe w Słupsku i Ustce, chcemy zachęcać mieszkańców i turystów do korzystania z kolei. To jest nasz cel, dodatkowy ruch autobusowy i samochodowy tylko pogarsza sytuację na drogach i w Ustce, zwłaszcza w wakacje - dodaje wiceprezydent Biernacki.

BĘDZIE DODATKOWA ANALIZA

Słupski magistrat przeprowadzi dodatkową analizę ruchu i potoku pasażerów na trasie Słupsk-Ustka, ale całościowy raport będzie znany dopiero w czerwcu lub lipcu. Właścicielka firmy przewozowej zapowiada skierowanie sprawy do sądu. Będzie domagać się odszkodowania od władz Słupska za blokowanie jej możliwości prowadzenia przewozów. - Wydałam ponad sto tysięcy złotych i wciąż ponoszę koszty, nie mogę sobie pozwolić na taką stratę - podkreśla Sylwia Matusiak.

Przemysław Woś/mar

Komentarze

Radio Gdańsk © 2017