Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej
13 urodziny manhattanu_w
Wiadomości
Park wodny w Słupsku miał być otwarty pięc lat temu Park wodny w Słupsku miał być otwarty pięc lat temu Fot. Archiwum RG
  • Poniedziałek,

    20 marca 2017

    13:30

Aquapark w Słupsku będzie miał niekonwencjonalne ogrzewanie. Jedną z przeszkód jest rzeka

Ciepło wytwarzane ze ścieków zasili aquapark w Słupsku. To nowatorski projekt Miejskich Wodociągów. Wytwarzana z gazów, powstających podczas oczyszczania ścieków, energia cieplna będzie dwukrotnie tańsza od "tradycyjnej".

Prezes Wodociągów Słupsk Andrzej Wójtowicz podkreśla, że spółka zaczyna przygotowanie projektu i budowy instalacji zasilającej park wodny.

JEST ZIELONE ŚWIATŁO

- Obecnie jesteśmy w stanie wyprodukować energię cieplną do zasilenia małego miasteczka, 15-20 tysięcy mieszkańców. Doszliśmy do porozumienia z firmą, która jest operatorem sieci ciepłowniczej i zarazem jej dostarczycielem w Słupsku. Musimy bowiem mieć umowę, że spółka zasili aquapark w razie niedoboru ciepła, wytwarzanego podczas oczyszczania ścieków lub odbierze nadwyżkę do swojej instalacji. Mamy zielone światło, więc kończymy biznesplan i zaczynamy fazę projektową. Myślę, że do końca przyszłego roku jesteśmy w stanie zakończyć inwestycję - dodaje prezes Wójtowicz.

Ciepło wytwarzane podczas oczyszczania ścieków może zapewnić około 60 procent zapotrzebowania na energię cieplną parku wodnego. Niezbędne będzie wykonania około półtorakilometrowego rurociągu z oczyszczalni ścieków przy ulicy Portowej do aquaparku przy ulicy Grunwaldzkiej. Jedną z przeszkód do pokonania jest rzeka Słupia.

DUŻE ZAINTERESOWANIE PROJEKTEM

- Mamy już trzy rury, które przechodzą przez rzekę. To dla nas naprawę nie jest duża przeszkoda. Ważny jest montaż finansowy, mogę powiedzieć, że jest duże zainteresowanie naszym projektem, będziemy go również pokazywali w Sejmie na jednej z komisji poselskich - dodaje prezes słupskich wodociągów.

Miejska spółka stara się o dofinansowanie inwestycji z pieniędzy zewnętrznych.

Przemysław Woś/mmt

Komentarze

Radio Gdańsk © 2017