Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej
Automiras wiad
Wiadomości
Jacht został zwodowany w środę, a w nocy poszedł na dno Jacht został zwodowany w środę, a w nocy poszedł na dno Fot. Radio Gdańsk/Anna Rębas
  • Czwartek,

    20 kwietnia 2017

    16:07

Drewniana konstrukcja nie wytrzymała naporu wody. Copernicus zatonął w gdyńskiej marinie [FOTO]

Jacht "Copernicus" zatonął w gdyńskiej Marinie. Historyczna jednostka, która uczestniczyła w regatach Whitbread Round The World Race '73, poszła na dno w nocy, tuż po sezonowym wodowaniu.

Jak powiedział Radiu Gdańsk Jarosław Kukliński, v-ce Komandor Klubu "Stal", przyczyną była rozeschnięta drewniana konstrukcja poszycia, która nie wytrzymała naporu wody.

Żeglarze, mimo czujności, po zwodowaniu nie wykryli na czas przecieku i jednostka nabrała wody.



KONIECZNE BYŁO UŻYCIE DŹWIGU

Akcja ratunkowa w marinie trwa od rana. Jednostka była wyciągana przy pomocy pływaków z powietrzem. Ratownicy zdecydowali jednak na użycie dźwigu. To ryzykowna operacja, bo grozi zniszczeniem delikatnej i obciążonej wodą konstrukcji.



Naprawa jachtu może pochłonąć setki tysięcy złotych. Chodzi nie tylko o elementy instalacji elektrycznej i wyposażenia, ale też o silnik. Jak informują żeglarze, podczas wypadku do środowiska nie wydostały się substancje oleiste ani paliwo.


AKTUALIZACJA 21.04 GODZ 13

21 kwietnia klub wystosował w tej sprawie oświadczenie.

Oświadczenie Oświadczenie Yacht Klubu Stal Gdynia z 21 kwietnia 2017:

Szanowni Państwo, W nocy ze środy na czwartek (19/20 kwietnia) doszło do przykrego zdarzenia z udziałem naszego jachtu "Copernicus", legendarnego uczestnika pierwszych załogowych regat dookoła świata. Osiadł on na dnie basenu żeglarskiego w Gdyni.

Ze względu na duże zainteresowanie sprawą oraz liczne komentarze w imieniu Zarządu Yacht Klubu Stal Gdynia pragnę wyjaśnić co następuje.

Jacht został - w środę 19 kwietnia - zwodowany po zimie i odpowiednio zabezpieczony według procedury stosowanej od ponad czterdziestu już lat.

Jego drewniany kadłub, wysuszony po kilku miesiącach przebywania w hangarze, nasiąkał wodą i w ten sposób uszczelniał się. Drobne przecieki, do których zwykle w takiej sytuacji dochodzi, likwidowały pompy elektryczne. Nadzór nad operacją sprawował bosman klubu co dwie godziny sprawdzając stan jednostki.

Niestety w nocy z 19 na 20 kwietnia zabrakło prądu w marinie i – zanim ktokolwiek zdążył zareagować – „Copernicus” nabrał wody i osiadł na dnie.

Przez cały wczorajszy dzień trwała akcja podnoszenia jednostki uwieńczona powodzeniem. Jacht jest już bezpieczny na lądzie. W trakcie oględzin okazało się, że woda wdarła się do jego wnętrza na skutek uszkodzenia w linii wału. Trwa wyjaśnianie jak do niego doszło.

Szacujemy straty, ale zapewniam, że zrobimy wszystko, aby zapewnić używalność "Copernicusa" podczas zbliżającego się sezonu żeglarskiego tak aby można było w pełni korzystać z możliwości tego wspaniałego, historycznego jachtu.

Przy okazji chciałbym podziękować wszystkim, którzy wspierali nas w tej trudnej sytuacji, dodawali otuchy czy uczestniczyli w akcji podnoszenia "Copernicusa". W szczególności podziękowania te kieruję pod adresem Mariny Gdynia i Gdyńskiego WOPR. To dla nas zaszczyt, że mamy tak oddane grono przyjaciół.

Z poważaniem:

Kajetan Kilanowski
Komandor Yacht Klubu Stal Gdynia

Posłuchaj rozmowy Anny Rębas z Jaromirem Wysockim, członkiem zarządu Yacht Klubu:


Anna Rębas/Sebastian Kwiatkowski/mich

Komentarze

Radio Gdańsk © 2017