Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej
Lubiana W
Wiadomości
Ranny jelonek na posesji w Gdańsku. "Nikt nie chciał mu pomóc" [ZDJĘCIA] fot. słuchaczka Radia Gdańsk
  • Czwartek,

    20 kwietnia 2017

    13:54

Ranny jelonek na posesji w Gdańsku. "Nikt nie chciał mu pomóc" [ZDJĘCIA]

Do Radia Gdańsk zadzwoniła słuchaczka, alarmując, że na terenie jednej z firm przy Trakcie Świętego Wojciecha w Gdańsku znajduje się ranny jelonek. - Dzwoniłam już wszędzie, nikt nie chciał udzielić mi pomocy. Byłam odsyłana od drzwi do drzwi - relacjonuje Grażyna Zbrzeźniak.




AKTUALIZACJA 15:30


Na posesję przyjechał Eko Patrol, który w porozumieniu z miejskim myśliwym zabrał zwierzę z terenu firmy.

Łukasz Bartosik, podinspektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego powiedział, że jeleń został pochwycony i wywieziony z posesji ciężarówką około 15:30 oraz wypuszczone na wolność przez miejski Eko Patrol.

Słuchaczka przekonuje, że z okien firmy widać krew na ziemi. - Myślę, że mógł zranić się, kiedy przez 1,5 godziny próbował przeskoczyć płot. Potem opadł z sił - uważa słuchaczka.

- Zwierzę nie było poważnie ranne, bo w takim przypadku zostałoby zabrane do lecznicy - zapewnia Michał Piotrowski z referatu prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Z KWITKIEM

Najpierw pani Grażyna zadzwoniła do Straży Miejskiej. Tam kazano jej dzwonić do Centrum Zarządzania Kryzysowego, gdzie usłyszała, że jeleń sam wróci do domu i że informacje o błąkającym się po Oruni zwierzęciu napływają od rana. Następne telefony były do Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Ostoja" i inżyniera miasta.

- Wszyscy odprawiali mnie z kwitkiem i przekierowywali do kolejnych osób i instytucji. W końcu usłyszałam, że zwierzę poradzi sobie samo, a ja mam jedynie otworzyć bramę, żeby mogło wyjść. Nie chciałam tego zrobić, bo nasza firma mieści się przy bardzo ruchliwej drodze i jeleń wybiegłby prosto pod sznur samochodów - mówi pani Grażyna. - W końcu kolega zatrzymał patrol Straży Miejskiej, który przejeżdżał obok naszej firmy i poprosił o pomoc. Dwóch strażników wjechało na naszą posesję i poinformowało, że zgłaszają sprawę odpowiednim organom.

PRZEKAZANIE W RĘCE MYŚLIWEGO

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem Straży Miejskiej, który potwierdza, że na miejscu zjawił się patrol. - Na posesji był młody jeleń. Zgodnie z procedurami, przekazaliśmy sprawę dyżurnemu myśliwemu - mówi Wojciech Siółkowski.

- Miejski myśliwy ocenił, że zwierzęciu trzeba dać czas, a kiedy wieczorem zmniejszy się ruch, wypuścić. Chcieliśmy uniknąć oddawania strzałów, by uśpić je na terenie gęsto zabudowanym - dodał w rozmowie z Radiem Gdańsk Tadeusz Bukontt, dyrektor gdańskiego Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.



Poniższy schemat pochodzi ze strony Urzędu Miasta w Gdańsku. Pokazuje, gdzie zgłaszać problemy z dzikimi zwierzętami na terenie miasta.

 

 

Anna Moczydłowska

Komentarze

Radio Gdańsk © 2017