„Nazar” aresztowany. Miał grozić swojej partnerce i zaatakować policjanta [AKTUALIZACJA]

"Nazar" był już wcześniej zatrzymywany przez policję. Zdjęcie archiwalne (fot. KMP Gdynia)

Antyukraiński aktywista i patostreamer Paweł N. „Nazar” kilka dni temu wyszedł na wolność, ale znów jest w rękach policji – dowiedziało się Radio Gdańsk. Sąd uchylił mu zastosowany 10 grudnia ubiegłego roku trzymiesięczny areszt tymczasowy.

AKTUALIZACJA, GODZ. 12:15:

Decyzją sądu „Nazar” najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

WCZEŚNIEJ INFORMOWALIŚMY:

Mężczyzna wrócił do domu w środę 28 stycznia, ale w piątek miał grozić swojej partnerce. Ta zawiadomiła policję, a podczas interwencji „Nazar” zaatakował jednego z interweniujących funkcjonariuszy. Został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Sąd zdecyduje o jego tymczasowym aresztowaniu.

– W piątek około godziny 11:30 policjanci otrzymali zgłoszenie od kobiety, która prosiła o interwencję wobec jej agresywnego partnera. Mężczyzna miał dobijać się do drzwi ich mieszkania oraz grozić jej pozbawieniem życia. Gdy na miejsce przyjechali funkcjonariusze, mężczyzna przekierował swoją agresję na nich. Jednego z policjantów znieważył oraz zaatakował fizycznie. Funkcjonariusze obezwładnili i zatrzymali napastnika. Okazał się nim 44-letni mieszkaniec Gdyni. Po przewiezieniu do jednostki Policji mężczyzna usłyszał 4 zarzuty dotyczące kierowania gróźb karalnych wobec swojej partnerki, znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz uszkodzenia mienia – poinformował aspirant Krzysztof Czarnecki z  Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

„NAZAR” BYŁ ZATRZYMYWANY JUŻ WCZEŚNIEJ

W grudniu 44-latek usłyszał zarzuty m.in. nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, uszkodzenia zabytku oraz zakazu zbliżania się do pokrzywdzonego, któremu miał wcześniej grozić. „Nazar” miał namalować farbą znak Polski Walczącej i biało-czerwoną flagę na zabytkowym budynku schronu przeciwlotniczego.

Z kolei miesiąc wcześniej został zatrzymany do kontroli drogowej na ul. Morskiej w Gdyni. Prowadził wówczas relację na żywo w internecie. Test narkotykowy dał wynik pozytywny na obecność kilku nielegalnych substancji psychoaktywnych.

Mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia.

Grzegorz Armatowski/ua

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj