Komentatorzy sceptyczni wobec szczytu NATO. „Obawiam się, że nie będzie przełomowy”

(fot. archiwum RG)

W Madrycie rozpoczyna się szczyt NATO. Czego możemy się po nim spodziewać? Nad tym zastanawiali się goście Jarosława Popka w „Komentarzach Radia Gdańsk” – Michał Ossowski, redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność” i oraz Artur Ceyrowski z tygodnika „Sieci” i portalu stefczyk.info.

– Czasy są trudne, więc dobrze by było, żeby szczyt NATO był przełomowy. Są zapowiedzi zwiększenia sił szybkiego reagowania do 300 tys. żołnierzy. Wydaje mi się, że najważniejsze, co powinno się zmienić, to strategia „potykacza”. Z naszego punktu widzenia zwiększanie liczebności sił zbrojnych jest bardzo istotne, ale obecna strategia zakłada, że wojska bedą przerzucane dopiero po wybuchu działań wojennych, nawet do sześciu miesięcy. To oznacza, że w przypadku Polski granica obrony może się usytuować na Wiśle albo jeszcze bardziej na zachód, a kraje bałtyckie zostaną zajęte w 100 proc. Polska zabiega o to, by strategia ta była zmieniona i na razie to idzie w tym kierunku, te głosy z naszego kraju i Europy środkowo-wschodniej są bardziej zauważalne. Nie sądzę, by do tej zmiany doszło już podczas tego szczytu, ale ważne jest popychanie tej sprawy do przodu – zaznaczył Michał Ossowski.

– Musimy rozdzielić to, co chcielibyśmy, by ten szczyt NATO przyniósł, od tego, co faktycznie przyniesie. Obawiam się, że nie będzie on przełomowy, a nie mamy już zbyt wiele czasu. Agresja Rosji na Ukrainę trwa od 24.02. To wyzwanie rzucone NATO. Chcielibyśmy, by ten szczyt w jednoznacznym i stanowczym tonie opisał to, jak Rosja realizuje swoją politykę, bo dopiero to jest warunkiem kolejnych działań podejmowanych przez państwa NATO. Rozpoznanie Rosji jako agresora i konstruowanie polityki bezpieczeństwa wobec tego konkretnego zagrożenia oznacza większe wydatki na zbrojenia, których dokonuje Polska, a z którymi problem mają niektóre państwa sojusznicze. Poza artykułem piątym, według którego „atak na jednego członka NATO jest atakiem na cały sojusz”, jest jeszcze artykuł trzeci, który zobowiązuje członków sojuszu do utrzymywania sił zbrojnych w takiej kondycji, która umożliwia w razie konieczności wykonywanie obowiązków traktatowych. Z tym problem mają choćby Niemcy – wskazywał Artur Ceyrowski.

mrud

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj