Kłopoty Olafa Scholza. Komentatorzy: „Niemcy nie zamiatają tego pod dywan, to pozytywne”

(fot. Radio Gdańsk)

Przez Niemcy przetacza się afera dotycząca machinacji podatkowych. Czy kanclerz Niemiec stanie przed komisją śledczą? Nad tym zastanowiliśmy się w „Komentarzach Radia Gdańsk”. Poruszyliśmy też kwestię planów ograniczania praw pracowniczych na Ukrainie, na które zwraca uwagę przewodniczący polskiej Solidarności, a także festiwalu Pol’and’Rock i parodiowania chrześcijan. Andrzej Urbański rozmawiał z Michałem Ossowskim, redaktorem naczelnym Tygodnika Solidarność oraz Robertem Kwiatkiem, fotoreporterem, członkiem Zarządu SDP.

Rozmowę rozpoczęliśmy od afery cum-ex w Niemczech. – Czy Olaf Scholz jest w opałach? – pytał prowadzący program.

– Czy jest w opałach tak do końca, jeszcze nie wiemy. Być może tak. Afera dotyczy głównie banków i handlu obligacjami oraz wyłudzeń podatkowych w tym zakresie. W tle są oczywiście politycy SPD, Olaf Scholz i jeszcze jeden polityk, u którego znaleziono kopertę ze znaczną ilością gotówki. Zapowiadana komisja śledcza i nazwisko kanclerza Niemiec się przewija, będzie przed nią zeznawał. Ciekawa sprawa, która też pokazuje, że wbrew temu, co często nasza opozycja nam próbuje tutaj powiedzieć, kwestie afer to nie tylko polska specjalność – zauważył Michał Ossowski.

– Miliardowe straty niemieckiego skarbu państwa – to jest wstyd, czy może taki standard? – zastanawiał się Andrzej Urbański.

– Na pewno takie rzeczy nie powinny mieć miejsca, to jest jasne – o ile miały miejsce. Dla mnie natomiast takie pozytywne w stosunku do Niemców jest to, że nie zamiatają tego pod dywan, co się często u nas zdarzało. To jest też pewna cecha, która nas różni i powinniśmy brać jakiś przykład, o ile faktycznie się to odbędzie tak, jak nam się wydaje, czyli w sposób transparentny sprawa zostanie wyjaśniona. Nam tego trochę brakuje – zaznaczył Robert Kwiatek.

Oszustwa podatkowe dzięki transakcjom cum-ex odkryto 10 lat temu. Według  szacunków śledczych, miliard euro strat wyniosły z tego tytułu Niemcy, Belgia, Francja, Hiszpania, Włochy, Holandia, Dania, Austria, Finlandia, Polska i Czechy, a poza UE Norwegia i Szwajcaria. Te transakcje cum-ex to taki obrót akcjami, by ukryć tożsamość faktycznego właściciela i umożliwienie obu, lub wielu stronom uczestniczącym w procederze ubiegania się o zwrot podatku z zysków kapitałowych, który został zapłacony tylko raz. Osoby, jak kanclerz Niemiec, ale też inni, powinni świecić przykładem, a tym czasem jak może reagować zwykły, szary Kowalski, kiedy widzi taką sytuację?

– To jest oczywiste, że osoby, które sprawują ważne urzędy w państwie – kanclerz Niemiec niewątpliwie do takich funkcji należy – powinni świecić przykładem wszędzie, w każdym państwie. Życie nas uczy, że jest inaczej, ale pamiętajmy też, że wina kanclerza Scholza nie została jeszcze przesądzona, nie wiemy jeszcze tak na prawdę, jaką rolę odegrał w tej aferze. Tutaj też chciałbym się zgodzić z moim przedmówcą, że dobrze, że to nie jest zamiatane pod dywan, dobrze, że jest to gdzieś tam pokazywane, ale też pamiętajmy, że w Niemczech toczy się walka o władzę – mówił Ossowski.

Wtedy wypływają takie sytuacje na wierzch i trudniej je zamiatać pod dywan.

– Niemcy mają też z tym problem, pamiętamy sytuację – zwłaszcza my, Polacy – o pewnej osobie, pewnym generale, który był katem w Warszawie, w czasie Powstania Warszawskiego pełnił funkcje publiczne, Niemcy go bardzo lubią. Czasem się dopuszcza pewne tego typu sytuacje, które u nas są nie do pomyślenia, natomiast w tym wypadku, mam nadzieję, że ta sprawa będzie wyjaśniona – dodaje Kwiatek.

aKa

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj