Metody Gdańska na ignorowanie mieszkańców ws. inwestycji. „Liczy się deweloper i jego pieniądze”

W radzie miejskiej Gdańska zaczyna się właśnie jedna z ostatnich sesji w tym roku. Tym razem radni zadecydują m.in. o porozumieniu między deweloperem Invest Komfort a miastem ws. budowy osiedla na Cygańskiej Górze. Mieszkańcy licznie protestują, zarzucając miastu ignorowanie ich głosu. Sprawę tę w „Komentarzach Radia Gdańsk” Bartosz Stracewski omówił z Andrzejem Ługinem z serwisu Gdańsk Strefa Prestiżu oraz Krzysztofem Puternickim, podróżnik i publicysta.

– W ostatnich dniach podobna sytuacja była przy budowie Nowej Politechnicznej. Też były konsultacje, które się nie nazywały konsultacjami tylko warsztatami. Na koniec wyszło tak, jak przy Cygańskiej Górze, że nawet jeżeli było jakiekolwiek spotkanie z mieszkańcami, to ten głos nie jest kompletnie brany pod uwagę – komentował Krzysztof Puternicki.

– Deweloper ma swój plan, miasto ma swój plan, mieszkańcy też mają swój plan, ale oni nie są zbytnio słuchani. W Gdańsku liczą się deweloper i pieniądze, które deweloper ma. Możemy praktycznie tę dyskusję tutaj zakończyć. Deweloper razem z miastem i radnymi, którzy na początku byli przeciwni ustawie „Lex Deweloper”, ponieważ ona jest zła, powiedzmy to szczerze, teraz wszyscy z niej korzystają – mówił Andrzej Ługin.

– Cygańska Góra jest osiedlem dosyć kameralnym. W tym momencie ma być kaskadowa zabudowa, wchodzi deweloper i wprowadza 1500 nowych osób, a te ulice nie są do tego przystosowane. I co chce zrobić deweloper? Chce zbudować rondo. Czyli zamiast korkować się na skrzyżowaniu, będą korkować się na rondzie. To nie jest poważna sprawa. Jakie konsultacje u nas są? Jeśli chodzi o Królewską Dolinę, to żadnych konsultacji nie ma. To są jakieś spotkania, które niby są konsultacjami. Mamy też sprawę Długiego Pobrzeża, gdzie handlowcy są zaniepokojeni tym, że na dwa lata zamkną im dostęp do lokali. Nikt z nikim nic nie konsultuje. Radni róbcie swoje, a mieszkańców i tak będziecie mieli gdzieś – tak to w Gdańsku wygląda – zauważył Ługin.

– Albo wygląda tak, jak w przypadku Nowej Politechnicznej, że cały PR kwestii dolnego odcinka Nowej Politechnicznej opisuje na jednym z największych portali internetowych w Trójmieście pan, który jest też szefem rady dzielnicy i przy okazji jest dziennikarzem. Promuje ten pomysł i tak zarządza radą dzielnicy, że nie daje dojść do głosu, czego ostatnio byłem świadkiem – dodał Puternicki.

Więcej o sprawie Cygańskiej Góry pisaliśmy >>> TUTAJ.

mm

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj