Chcemy znaleźć życie w kosmosie, ale… czego właściwie szukamy? Ekspert wyjaśnia

(fot. Radio Gdańsk/Martyna Kasprzycka)

Czym właściwie jest życie? To nie pytanie filozoficzne, a istotna kwestia, którą w kontekście kosmosu poruszyliśmy w audycji „Pomorze, Nauka, Świat”. Jej gościem był dr hab. Leszek Błaszkiewicz, radioastronom z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, członek zespołu sieci radioteleskopów LOFAR, z którym Przemysław Rudź i Sławomir Nichczyński rozmawiali o poszukiwaniu życia we wszechświecie i założeniach programu SETI. 

– Zawsze pociąga nas to, co tajemnicze. Jednocześnie jesteśmy osobnikami, które mają bardzo silne cechy związane ze współżyciem społecznym. Z tego rodzi się konglomerat, w którym patrząc w gwiazdy, zastanawiamy się, czy jest ktoś jeszcze oprócz nas – wyjaśniał dr hab. Leszek Błaszkiewicz.

Musimy się jednak zastanowić, czym jest to życie, którego szukamy we wszechświecie. – Bardzo często odwołujemy się do życia, które mamy na Ziemi. Fantastyka drenuje temat życia pozaziemskiego, które często odbiega od tego, co mamy tutaj, ale musi być coś, co nazywamy homeostazą, czyli zdolność regulacji środowiska wewnętrznego, musi być metabolizm, pozyskiwanie i przemiana energii – wyliczał. Czy jednak niezbędnym warunkiem do stwierdzenia życia na innej planecie jest obecność wody? – Absolutnie nie. My, jako ludzie, jesteśmy na końcu łańcucha ewolucji, gdzie kiedyś tam zaczęło się egzystowanie organizmów w wodzie i pozostałością po tym jest to, że 3/4 naszej masy to woda i jesteśmy z nią bardzo związani. Dlatego szukamy takich miejsc, gdzie woda może być w postaci ciekłej na powierzchni, gdzie jest odpowiednia atmosfera. Szukamy takich miejsc, które z naszego punktu widzenia są podobne do tego, co było na Ziemi, kiedy rodziło się życie, lub teraz, kiedy ono rozkwita w najlepsze. Woda wcale nie definiuje życia – podkreślił ekspert.

– Można doliczyć się kilku-kilkunastu cech życia. To m.in. przemiana energii, reakcja na bodźce, wzrost, adaptacja i wreszcie rozmnażanie, a także pewien sposób gromadzenia informacji. To jest ta różnica – czy wirusy są już żywe, czy dopiero bakterie? Jedno ma tylko szczątek informacji, a drugie gromadzi pełną, jeśli chodzi o zapis DNA. To jest granica, którą stosujemy na Ziemi – wyjaśnił.

mrud

 

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj