Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej
Lubiana W
Wiadomości
Mieszkańcy Warszawy, w ramach walki miasta ze smogiem, po raz kolejny w ciągu ostatnich tygodni mogą korzystać z bezpłatnej komunikacji miejskiej. Jednak to nie emisja komunikacyjna jest głównym źródłem smogu. Mieszkańcy Warszawy, w ramach walki miasta ze smogiem, po raz kolejny w ciągu ostatnich tygodni mogą korzystać z bezpłatnej komunikacji miejskiej. Jednak to nie emisja komunikacyjna jest głównym źródłem smogu. Fot. Youtube/Jacek Drofiak
  • Wtorek,

    10 stycznia 2017

    17:53

Smog ogarnia kolejne polskie miasta. Czy dotrze na Pomorze? [ROZMOWA Z EKSPERTEM]

Smog obejmuje swoim zasięgiem kolejne polskie miasta. Ogarnął południową część Polski i jest coraz bardziej widoczny w centralnej części kraju, np. w Warszawie. Na Pomorze jeszcze nie dotarł.

Mieszkańcy stolicy po raz kolejny w ciągu ostatnich tygodni będą mogli korzystać z bezpłatnej komunikacji miejskiej żeby zmniejszyć emisję spalin. O alarmie smogowym oraz o ewentualnym zagrożeniu powietrza na Pomorzu opowiedziała nam Michalina Bielawska z Agencji Regionalnego Monitoringu Atmosfery Aglomeracji Gdańskiej.

Rafał Mrowicki, Radio Gdańsk: 3125 proc. poziomu alarmowego w Rybniku, 800 proc. w Warszawie, 700 w Krakowie. W ostatnich dniach mówi się dużo o zanieczyszczeniu powietrza w całym kraju, jednak alarm smogowy nie dotarł na Pomorze. Czy dotrze?

Michalina Bielawska: Nie dotrze, w najbliższym czasie nie ma takiej możliwości. Przez ostatni weekend warunki meteorologiczne bardzo przyczyniły się do tych wysokich stężeń. Przede wszystkim niskie temperatury na minusie - one były niższe w centralnej Polsce, dochodzi do tego brak wiatru. Na Pomorzu nie zostały przekroczone poziomy dopuszczalne, nie mówiąc o poziomach alarmowych.

Chciałabym uczulić, żeby zwracać uwagę w jaki sposób podajemy informacje. Mamy trzy poziomy. Pierwszy jest dopuszczalny, czyli przekroczenie średniej dobowej powyżej 50 µg/m3. Dalej jest poziom informowania powyżej 200 µg/m3 oraz alarmowy powyżej 300 µg/m3. Na wielu portalach bardzo często mylono te poziomy i odnoszono je do wartości godzinnej. Nie wolno tego robić, to musi być pomiar z całej doby. Na wielu stacjach były przekroczone poziomy informowania, a nawet alarmowy. Na szczęście zmieniają się warunki pogodowe i to właśnie pogoda pomoże nam w walce ze smogiem. Ogrzewanie indywidualne przyczynia się do intensyfikowania się smogu, bo mamy coraz większe zapotrzebowanie na ciepło.

Według jednego z raportów Najwyższej Izby Kontroli aż w 91 proc. przypadków zanieczyszczenia powietrza główną przyczyną jest właśnie ogrzewanie. Polacy bardzo często palą odpadami, niewysuszonym drewnem lub węglem bardzo słabej jakości. Lepszy albo idzie na eksport, albo Polaków na niego nie stać, jak również na olej opałowy. Czy majętność Polaków też ma tu znaczenie?

- Jak najbardziej. Część społeczeństwa nie ma możliwości kupna lepszego paliwa, więc to przekłada się na rozwiązania systemowe, np. na wspieranie wymiany ogrzewania, ale też wspieranie ich utrzymania. Czasami jest tak, że wynika to z braku świadomości. Niektórzy świadomie wrzucają odpady do pieca, a to jest w Polsce zabronione. Co do paliwa starajmy się używać dobrego węgla i suchego drewna.

Czyli obecne wzmożenie smogowe jest związane z sezonem grzewczym. To stan przejściowy?

- Tak. W Polsce główne problemy z powietrzem są w sezonie grzewczym. W sezonie letnim pojawia się problem z ozonem, jednak nieduży - to mogą być pojedyncze przekroczenia. Natomiast, jak widzimy, w sezonie grzewczym tych dni z przekroczeniami zdarza się bardzo dużo. Prawo dopuszcza 35 dni w roku na poziomie 50µg/m3, natomiast w wielu miastach jest to przekraczane, na południu i w centralnej Polsce to nawet ok. 100 dni rocznie.


Światowa Organizacja Zdrowia przygotowała listę 50 miast Unii Europejskiej z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. Aż 33 pozycje zajmują na niej polskie miejscowości. Podium otwierają Żywiec i Pszczyna, Kraków jest dopiero ósmy. Jednak próżno szukać w zestawieniu miejscowości pomorskich.

- Tak. Na stronie Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska można sprawdzić jak Polska jest podzielona na pół. Jest część północna, która ma indeks dobry lub bardzo dobry i im bardziej na południe, tym bardziej przechodzi w kolory od żółty, a nawet czerwony. Wynika to ze sprzyjających na Pomorzu warunków meteorologicznych, mamy bardzo mało dni z niewielkimi prędkościami wiatru, a dni gdy powietrze stoi jest w ciągu roku niewiele. To sprzyja lepszemu przewietrzaniu, pomaga nam w oczyszczeniu powietrza.

Drugim aspektem jest emisja na danym obszarze, czyli ilość źródeł zanieczyszczeń powietrza. W Trójmieście mamy bardzo wiele dzielnic podłączonych do miejskiej sieci ciepłowniczej, to nam pomaga utrzymać lepszą jakość powietrza. Ważne są tu warunki pogodowe oraz źródła emisji na danym terenie.

Czyli mieszkańcy Pomorza mogą oddychać spokojnie i czystszym powietrzem niż reszta kraju? Nie musimy się obawiać, że smog do nas dotrze?

- Nie musimy się obawiać. Mogą zdarzyć się pojedyncze dni z przekroczeniem poziomu dopuszczalnego, ale nie do tego stopnia, żeby osiągnąć poziom informowania czy alarmowy.

smogFot. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska

Według wspomnianego wcześniej raportu NIK-u spaliny samochodowe stanowią jedynie 6 proc. źródeł zanieczyszczeń. Czy w związku z tym wprowadzanie bezpłatnej komunikacji miejskiej - co po raz kolejny robi Warszawa - ma sens?

- Oczywiście jest to rozwiązanie tylko doraźne. Jeżeli wielu kierowców nie zdecyduje się na zmianę, być może nie przyniesie to efektu. To działanie w jakiś sposób może pomóc w zmniejszeniu generowania emisji, aczkolwiek wiadomo, że główną przyczyną smogu jest tu ogrzewanie indywidualne. Ciekawe jaki odsetek mieszkańców z tego skorzysta. Nie każdy może sobie pozwolić na korzystanie z komunikacji ze względu na pracę. Myślę, że najważniejsze jest zauważenie problemu. Miasta reagują i jest chęć działania. Jeśli chodzi o ogrzewanie indywidualne możemy tylko apelować o używanie lepszego paliwa. Długofalowe rozwiązania mogą pozwolić, że będziemy wymieniać systemy ogrzewania i to będzie najlepsze rozwiązanie.

W Polsce alarm smogowy podnosi się, gdy smog osiąga poziom 600 proc. We Francji ogłasza się go przy poziomie… 160 proc. Z czego wynika ta różnica?

- W Polsce wszystkie poziomy wynikają z ustawodawstwa, które wynika z przepisów unijnych. Jednak w przypadku poziomu informowania i alarmowania pyłu PM10 to Unia nie narzuciła tych poziomów. W Polsce poziom informowania to 200 mg/m3, a alarmowy to 300 mg/m3, w innych krajach to niższe poziomy. Uważam, że te poziomy powinny być w Polsce obniżone.

 

1/2

Komentarze

Radio Gdańsk © 2017