Osiemdziesiąta trzecia rocznica zbrodni w Lesie Szpęgawskim. W niedzielę 25 września odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary. Między wrześniem 1939 a styczniem 1940 roku niemieccy żołnierze zamordowali tu od 5000 do 7000 osób. Byli to głównie przedstawiciele polskiej inteligencji i pacjenci szpitala psychiatrycznego w Kocborowie.
Mateusz Kubicki, przedstawiciel Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku, autor książki o zbrodni niemieckiej w Lesie Szpęgawskim, przypomniał fragment historii tego miejsca.
– Rozpoczęta wojna miała być konfliktem totalnym. Najwyższe władze trzeciej rzeszy opracowały szereg planów, których efektem miały być masowe zabójstwa. Wyrazem tego są zachowane do dziś listy proskrypcyjne. Umieszczano na nich osoby uznawane za liderów lokalnej społeczności. Oprócz inteligencji zabijano ludzi chorych, z zaburzeniami psychicznymi – powiedział.
– Jesienią 1944 roku, kiedy prowadzona przez Niemcy wojna nie miała możliwości pozytywnego zakończenia, na okupowane Pomorze przybyło specjalne komando, oznaczone kryptonimem 1005. W wyniku jego działań w Lesie Szpegawskim wydobyto ciała zamordowanych z 31 masowych grobów. Następnie je spalono, wymieszano z ziemią i wapnem. Zwęglone szczątki ponownie wrzucono do jam grobowych. Do dziś nie ma możliwości, by stwierdzić, ile tak naprawdę osób zostało tu zamordowanych – podkreślił Kubicki.
Przed pomnikiem kwiaty złożyli przedstawiciele władz samorządowych, parlamentarzyści oraz uczniowie pobliskich szkół. Odprawiona została msza święta. Uroczystości zakończył apel pamięci oraz „Rota” w wykonaniu Pelplińskiej Orkiestry Dętej.
Edyta Stracewska/mk





