Laparoskopia, czyli „operacja przez dziurkę” coraz powszechniejsza. Chirurg: Pacjent wychodzi ze szpitala dzień po zabiegu

makarewicz2 wojtek 1

Sprawni gracze komputerowi to kandydaci na najlepszych chirurgów operujących metodą laparoskopową, mówił w audycji medycznej dr hab. Wojciech Makarewicz, kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej szpitala w Kościerzynie. – Amerykanie przebadali swoich młodych lekarzy i okazało się, że gracze i użytkownicy konsol są sprawniejsi manualnie. Są lepszymi operatorami posługującymi się tą metodą leczenia. Jednak osobiście znam utalentowanych chirurgów wykonujących laparoskopię, którzy nigdy nie grali w gry – mówił gość Joanny Matuszewskiej.

Audycja poświęcona była małoinwazyjnej metodzie leczenia chirurgicznego, jaką jest laparoskopia, nazywana przez pacjentów „operacjami przez dziurkę”. Dr hab. Wojciech Makarewicz mówił m.in. że metoda stała się powszechna Pomorzu.

– Sprzęt ma każdy szpital w regionie. W ten sposób operuje się praktycznie wszystkie pęcherzyki żółciowe – mówił lekarz. Metodą laparoskopową wycina się też m.in wyrostek robaczkowy, wykonuje zabiegi onkologiczne jelita grubego i przeprowadza operacyjne zmniejszanie żołądka u osób z otyłością. Tylko w kościerskim szpitalu jest kilkanaście procedur, w których można zrobić zabieg laparoskopowy.

Fot. Martyna Kasprzycka/Radio Gdańsk

Po takiej operacji na ciele pacjenta pozostaje kilka centymetrowych blizn, zamiast jednej dużej. Operacje są też mniej obciążające i bolesne, bo szybciej wraca się do sprawności a pobyt w szpitalu jest krótki.

– Pacjenci już po kilku godzinach od zabiegu wstają z łóżka a dzień później są wypisywani ze szpitala – tłumaczył dr hab. Wojciech Makarewicz.

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj