Za nami wyjątkowa pełnia księżyca, w trakcie której srebrny glob znalazł się najbliżej Ziemi w tym roku. Zjawisko obserwowało wiele osób, w tym nasi słuchacze, którzy jak zwykle nie zawiedli i przesłali nam mnóstwo zdjęć. Za wszystkie dziękujemy!
Pełnię księżyca obserwujemy regularnie kilkanaście razy w roku. Czasem jednak tak się składa, że w okresie pełni księżyc jest najbliżej Ziemi na swojej orbicie wokół naszej planety. Wtedy jego tarcza jest nieco większa na niebie i „świeci” nieco jaśniej. Taką sytuację nazywa się superpełnią lub superksiężycem.
Superpełnię można było zobaczyć na niebie 5 listopada. O godzinie 14:19 naturalny satelita Ziemi znalazł się w pełni. W tym samym dniu o godzinie 23:30 przeszedł przez perygeum swojej orbity. Odległość od Ziemi wyniosła 356 833 km, czyli najbliżej w całym 2025 roku.
W tym dniu księżyc wzeszedł o godzinie 17:00. Jeśli ktoś spojrzał na niebo około godziny 22:00, to zobaczył ładną konfigurację księżyca, jasnych gwiazd i planet, bowiem wtedy zdążyły już w pełni wzejść gwiazdozbiór Oriona oraz planeta Jowisz.
Media lubują się w nazywaniu pełni Księżyca określeniami z kultury Indian północnoamerykańskich. Listopadową pełnię nazywa się wtedy „Bobrowym Księżycem” albo „Mroźnym Księżycem”. Nazwa odnosząca się do bobrów wywodzi się z tego, iż dla Algonkinów (plemię indiańskie z terenów nad rzeką Ottawą w Kanadzie) był to czas na stawianie pułapek na bobry, zanim zamarzną bagna.
Zobacz zdjęcia nadesłane przez naszych słuchaczy:
RG/PAP






















