Miał zabić byłą partnerkę z zemsty, ciało znaleziono po roku. Początek procesu 56-latka z Chojnic

(Fot. Radio Gdańsk/Przemysław Woś)

Przed Sądem Okręgowym w Słupsku rozpoczął się proces w sprawie zabójstwa w Chojnicach. Ciało 30-letniej kobiety po roku od zbrodni znalazł komornik, który miał licytować lokal. Prokuratura Okręgowa w Słupsku oskarżyła o uduszenie Justyny C. jej 56-letniego byłego partnera, który miał zabić z zemsty.

Kobieta miała wkrótce wyjść za mąż za ich wspólnego znajomego. Piotr W. nie przyznaje się do winy. Przed sadem wyjaśnił, że szukał zaginionej. Jak podkreślił, nie miał żalu o ślub z Andrzejem T., bo kobiecie zależało, żeby mieć rentę na niepełnosprawnego męża.

– Byłem w tym mieszkaniu, dzwoniłem domofonem, pukałem, ale nikt mi nie otwierał. Pytałem Andrzeja, czy to zgłosił na policję. Mówił, że nie, bo to trzeba zrobić osobiście, a on jest na wózku. Mówił też, że to nie pierwszy raz, kiedy Justyna znika, ale na pewno wróci. Poszedłem do mieszkania po miesiącu i tak waliłem w drzwi, że mnie ręka bolała, ale nikt mi nie otworzył. Do zabójstwa się nie przyznaję, tylko do posiadania narkotyków – wyjaśniał przed sądem Piotr W.

Proces ma charakter poszlakowy, bo ciało ofiary znaleziono po roku. Badanie wariografem, czyli tak zwanym wykrywaczem kłamstw, wskazało, że oskarżony nie pamięta wydarzeń z tego okresu. Piotr W. zeznał w śledztwie, że 1 lutego 2023 roku, gdy widział się z ofiarą, pił alkohol i brał narkotyki. 56-latek jest tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara do dożywotniego pozbawienia wolności.

Przemysław Woś/ua

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj