„Krzyki dzieci było słychać na całym osiedlu”. Sąsiedzi relacjonują przebieg dramatu w Ustce [FILM]

(fot. PAP/Radio Gdańsk)

44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zaatakował nożem swoją rodzinę nagle, po grze w karty – wynika z zeznań pokrzywdzonych teściów napastnika – poinformował w środę prokurator okręgowy w Słupsku Patryk Wegner. Mężczyzna usłyszał w środę zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa czterech osób. – Złożyliśmy wniosek o areszt tymczasowy. Jeszcze dziś zostanie on rozpatrzony przez sąd rejonowy w Słupsku – przekazał szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku, prokurator Patryk Wegner. Tragiczny wieczór relacjonują też sąsiedzi, których wypowiedzi zawarte są w poniższym filmie.

Do tragicznych w skutkach zdarzeń doszło w poniedziałek, ok. godz. 21:30 w jednym z mieszkań przy ul. Bałtyckiej w Ustce. Jak informował we wtorek oficer prasowy słupskiej policji podkom. Jakub Bagiński, 44-letni Piotr K. zaatakował swoją rodzinę – żonę, dwójkę dzieci oraz teściów. W wyniku odniesionych ran zmarła 4-letnia córka napastnika, pozostałe osoby zostały ranne, w tym on sam. Ranni zostali przetransportowani do szpitali w Lęborku, Sławnie i w Słupsku, w którym nadal przebywają żona i teściowa napastnika. O sprawie informowaliśmy w artykule: Oficer SOP zaatakował nożem rodzinę, nie żyje 4-letnie dziecko. W środę mężczyzna usłyszy zarzuty

Piotr K. od 23 lat pracuje w służbach ochrony państwa. – To ponad dwumetrowy, wielki człowiek, nie byliśmy w stanie go obezwładnić – mówi jeden z sąsiadów, który starał się pomóc.

PIOTR K. USŁYSZAŁ ZARZUTY

Prokurator przedstawił 44-latkowi zarzut zabójstwa córki i usiłowania zabójstwa czterech osób, członków rodziny.

– Podejrzany przyznał się do zarzucanych czynów. Złożył krótkie wyjaśnienia, będą one weryfikowane – poinformował na briefingu prasowym prok. Wegner.

Przekazał, że ze względu na konieczność weryfikacji wyjaśnień podejrzanego ich treść nie będzie podawana do publicznej wiadomości.

Prokurator Patryk Wegner informuje media o zarzutach (fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)

– Bliscy ofiar domagają się możliwe najwyższej kary dla Piotra K. Od wczoraj policja pod nadzorem prokuratora zabezpieczała ślady na miejscu tragedii. Przesłuchani zostali również ranni teściowie zatrzymanego – informował przed południem szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku, prokurator Patryk Wegner. Prokuratura czekała m.in. na ekspertyzę lekarzy, którzy rano przeprowadzili sekcję zwłok 4-letniej dziewczynki. Zgromadzone dowody były kluczowe do postawienia Piotrowi K. zarzutu zabójstwa.

Zobacz materiał wideo naszego reportera Łukasza Kosika:

„NIC NIE WSKAZYWAŁO NA TO, ŻE NASTĄPI AWANTURA”

Szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku Patryk Wegner przekazał, że funkcjonariuszom policji udało się przesłuchać pokrzywdzonych teściów 44-latka. Mężczyzna składał zeznania w Sławnie, hospitalizowana kobieta w Słupsku. W środę prokurator okręgowy odniósł się do treści tych zeznań. Przyznał, że było to „ciężkie przesłuchanie” dla obojga.

Z zeznań teściów 44-letniego Piotra K. wynika, że „nic nie wskazywało na to, że nastąpi awantura, nie mówiąc już o takiej tragedii”.

– Tego wieczora grali w karty, 44-latek wypił śladowe ilości alkoholu. W pewnym momencie wyszedł do kuchni, wrócił z niej i zaatakował ich. Nie było żadnego „stresora”, „zapalnika”, który by wywołał taką jego reakcję. Zaatakował nagle – przekazał prok. Wegner.

PROKURATOR: „LICZBA CIOSÓW JEST NIEWYTŁUMACZALNA”

Pytany, czy świadkowie wskazali, kto był celem ataku 44-latka, powiedział, że „w odczuciu jednego ze świadków głównym celem była żona mężczyzny”, przy czym „intensywność oddziaływania na innych pokrzywdzonych też była mocna i duża”.

– Liczba zadanych ciosów wskazuje na bardzo silne wzburzenie, nie wiadomo, czym wywołane. Liczba tych ciosów jest niewytłumaczalna. Podobnie jak liczba osób, które sprawca zaatakował i które usiłował zaatakować, bo chłopcu udało się uciec. Tam była próba zadania ciosów w plecy – powiedział prok. Wegner.

Dodał, że przesłuchani świadkowie ze względu na traumę, a także dynamiczność zdarzenia, nie są w stanie określić chronologiczności kolejnych sekwencji. W ich ocenie „tam nie było wcześniej kłótni, denerwujących, stresujących sytuacji, grali w karty, przestali i taka sytuacja się wydarzyła”.

Łukasz Kosik/PAP/ua

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj