Pomorscy notariusze podejrzani o udział w mafii mieszkaniowej

Zdjęcie ilustracyjne (Fot. Freepik)

Pięcioro notariuszy z Pomorza jest podejrzanych w śledztwie dotyczącym przestępstw polegających na malwersacjach w obrocie nieruchomościami, tzw. mafii mieszkaniowej – przekazała prokuratura.

Wśród oskarżonych notariuszy czterech odpowiada w dwóch sprawach karnych: trzech z gdańskich kancelarii notarialnych – Jan S., Rafał K., Karol A. oraz warszawski notariusz – Artur Sz. Dwie notariuszki, Karolina W. z Redy oraz Hanna W. z Gdyni odpowiadają przed sądem w jednej sprawie karnej.

AKTY OSKARŻENIA PRZECIWKO 56 OSOBOM

– Ze śledztwa sukcesywnie są wyłączane poszczególne wątki, kończone aktami oskarżenia. Dotychczas do sądów skierowano dziewięć aktów oskarżenia, przeciwko 56 osobom. Sześć osób zostało oskarżonych dwukrotnie. Wśród oskarżonych jest sześciu notariuszy – podsumował rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Mariusz Marciniak.

Żadna z dziewięciu spraw zakończonych aktem oskarżenia nie skończyła się jeszcze prawomocnym wyrokiem. Poza jedną, w której nie wyznaczono jeszcze terminu, wszystkie są w toku.

MIELI WYKORZYSTYWAĆ TRUDNĄ SYTUACJĘ POKRZYWDZONYCH

Jak podała prokuratura, oskarżeni wyzyskiwali przymusowe położenie ekonomiczne pokrzywdzonych. Wobec niektórych z nich prowadzono komornicze postępowania egzekucyjne, mieli zaległości czynszowe w administracjach budynków. Oskarżeni wykorzystywali również sytuację życiową pokrzywdzonych, wynikającą między innymi ze złego stanu zdrowia, podeszłego wieku, uzależnienia od alkoholu lub z kłopotów z pamięcią.

Sposób działania był zwykle podobny. Oskarżeni proponowali pokrzywdzonym gotówkę na spłatę zadłużenia – w granicach 15-20 proc. rynkowej wartości mieszkania i oferowali najem tańszych lokali w innych lokalizacjach. Zabezpieczeniem przedkładanych ofert było udzielenie oskarżonym pełnomocnictw do nabycia lokali komunalnych i do ich zbycia w imieniu pokrzywdzonych, a w wypadku mieszkań własnościowych, pełnomocnictwa do zbycia lokali w imieniu pokrzywdzonych.

LOKALE NIE NADAWAŁY SIĘ DO ZAMIESZKANIA

W niektórych wypadkach, już po utracie praw do lokali, pokrzywdzeni dowiadywali się, że wskazane im lokale zamienne z uwagi na stan techniczny nie nadają się do zamieszkania lub wymagają znacznych nakładów finansowych.

Jak ustalili śledczy, pokrzywdzeni mieli problemy ze zrozumieniem tekstów prawnych, zarówno pisanych jak i wypowiedzi ustnych, a także nie mieli zdolności do należytego pojmowania skutków prawnych i składanych oświadczeń.

Gdy w umownych terminach, najczęściej kilkumiesięcznych, nie zostały spłacone pożyczki wraz odsetkami, oskarżeni sprzedali posiadane mieszkania. Uniemożliwiło to sądowe unieważnienie umów i odzyskanie mieszkań, gdyż nowego nabywcy nie można pozbawić prawa własności nieruchomości, którą nabył odpłatnie, w dobrej wierze, od osoby uprawnionej według treści wpisu w księdze wieczystej.

PAP/ua

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj