Katarzyna i Krzysztof Zabłońscy z Kolbud przeprowadzili się do włoskiego miasteczka w Abruzji, w którym znajduje się chusta z Boskim Obliczem Jezusa. W audycji „Ścieżki wiary” opowiadają Annie Rębas o tym, jak doszło do tego, że podjęli decyzję o zamieszkaniu w Manopello.
– To był rok 2011. Pojechaliśmy na pielgrzymkę, na beatyfikację Jana Pawła II. W planie było Manoppello. Pamiętam, że stanęliśmy wtedy przed Obliczem, popatrzyliśmy na tych ludzi i zadaliśmy sobie pytanie: „Czym pielgrzymi się tak podniecają? Co takiego jest w tym Obliczu? Co oni w nim widzą?” – opowiada Krzysztof Zabłoński. – I poszliśmy stamtąd. To był ten czas, kiedy Kasia była bardziej poszukująca, a ja po prostu pojechałem sobie na pielgrzymkę, traktując ją bardziej jak urlop, taki wyjazd religijny. To pierwsze spojrzenie na obraz z Manopello potraktowałem jak kolejny wizerunek, taki kolędowy obrazek. Wtedy był mój czas nawrócenia – dodaje.
– Dopiero po latach odkryłam, że to nasze bycie w Manopello chcę potraktować jako spotkanie. Nie wizytę czy pielgrzymkę, ale spotkanie. Decyzja o przeprowadzce zapadła w nas w 2023 roku. Wtedy do tego dojrzeliśmy. Ale po przeprowadzce nie znikły rozterki, trudności czy wątpliwości. Nasze życie toczy się swoim torem, to nie znaczy, że jest łatwe proste i przyjemne. Pan Bóg nakładał i nakłada na nas różne zadania. Staramy się je po kolei wykonywać. Przyjmujemy i oprowadzamy pielgrzymów po Sanktuarium w Manopello, przetłumaczyliśmy książkę o Boskim Obliczu, jeździmy z prelekcjami po Polsce – mówi Katarzyna Zabłońska.
O chuście z Manopello pisała s. Blandina Paschalis Schlömer, która od wielu lat jest eremitką w Manoppello i autorką książki pt. „Jezus Chrystus. Baranek i piękny Pasterz. Spotkanie z Chustą z Manoppello”. W swych badaniach udowadnia, że twarz Jezusa z Chusty z Manoppello pokrywa się z odbiciem wizerunku Chrystusa na Całunie Turyńskim. Książka s. Blandiny została niedawno przetłumaczona na język polski właśnie dzięki pracy Katarzyny i Krzysztofa.
Zabłońscy przyznają, że ostatnio dużo się wydarzyło w ich życiu. I wprawdzie zmienili miejsce zamieszkania, to serce zawsze mają w Polsce. – Nie możemy jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, jak będą wyglądać nasze następne lata i czy pobyt tutaj jest tym, czego szukamy. Tym bardziej wolimy unikać pytania o szczęście w życiu. Staramy się tak przybliżyć ten wizerunek Chrystusa, by ci, którzy tu przyjeżdżają, zapragnęli osobistego spotkania z Nim. A dom, w którym mieszkamy we Włoszech, powoduje, że możemy opowieść o Volto Santo zakończyć zaproszeniem do Manoppello, do spotkania twarzą w twarz ze Zmartwychwstałym. I nadal my sami patrzymy na to Boskie Oblicze – mówią.
Posłuchaj audycji:
Anna Rębas/am





