Przy zawale ważny jest czas, ale jeszcze ważniejsza jest profilaktyka, bo choroby serca bardzo rzadko zaczynają się nagle – mówił w Studiu Słupsk dr Damian Sendrowski, szef oddziału kardiologii słupskiego szpitala.
Na radiowej antenie odpowiadał na pytania słuchaczy dotyczące chorób serca i profilaktyki, dzięki której nasze serce dłużej będzie biło zdrowe. Wyjaśnił, dlaczego choroby serca wciąż są jedną z głównych przyczyn zgonów.
TRAFIAMY DO LEKARZA ZA PÓŹNO
– Bagatelizujemy objawy, bo „przejdzie”. Często trafiamy do lekarza za późno, kiedy liczy się już każda minuta. Przy zawale ważny jest czas, ale jeszcze ważniejsza jest profilaktyka, bo choroby serca bardzo rzadko zaczynają się nagle. One dojrzewają latami, po cichu, bez bólu i bez dramatycznych sygnałów. Dlatego mimo ogromnego postępu medycyny choroby serca wciąż są jedną z głównych przyczyn zgonów – zaznaczył dr Damian Sendrowski.
– Żyjemy szybko, w przewlekłym stresie, ruszamy się mniej, jemy gorzej, a objawy, które wysyła nam organizm, często tłumaczymy zmęczeniem, wiekiem albo „nerwami”. Do lekarza trafiamy dopiero wtedy, gdy problem jest już zaawansowany, a wtedy każda minuta zaczyna mieć znaczenie. Zawał serca rzadko wygląda tak, jak pokazują to filmy. Owszem, bywa silny ból w klatce piersiowej, ale w wielu przypadkach go nie ma. Zamiast tego pojawia się duszność, ból pleców, barku lub żuchwy, nudności. U kobiet często występują nietypowe objawy, jak choćby silny ból brzucha – dodał.
TE OBJAWY CZĘSTO BAGATELIZUJEMY
Najczęściej bagatelizowane sygnały chorób serca to pogarszająca się wydolność, szybsze męczenie się, uczucie braku powietrza, kołatania serca czy nawracające dolegliwości w nadbrzuszu, zwłaszcza po stresie.
– Zdrowa osoba, nawet jeśli nic jej nie dolega, powinna regularnie wykonywać badania. Lipidogram to podstawa, kontrola glikemii. Edukacja, profilaktyka są najważniejsze – wyjaśnia lekarz. – Kontrole powinny być częstsze i bardziej świadome – dodaje.
Posłuchaj:
Joanna Merecka-Łotysz/ua





