Chociaż pogoda dzisiaj nie rozpieszcza – w Karwi tylko 20 stopni i bardzo wietrznie – na plaży coraz więcej osób. Nikt jednak nie rusza się bez parawanów. A są i tacy, którzy budują sobie parawanowe korytarze…
My idziemy zobaczyć, co dzieje się na plaży. Już teraz w Radiu Gdańsk Gdynia Główna Osobista. Wracamy po 12:00!
Kolejnym gościem jest pani Marta Budzisz, przewodniczka. – Mamy piękne plaże, lasy i łąki, no i torfowiska. Chronimy te rośliny, ale kiedyś torf wydobywano i ogrzewano nim domy. Kiedy oprowadzam turystów po okolicy, najpierw plażą idziemy do Karwi, potem ścieżką rowerową dotrzemy do Dębek. Ścieżek jest naprawdę sporo i dla każdego. Jeżeli wyruszymy w kierunku Dębek, tam mamy trasę wokół jeziora.

Czym zajmuje się latarnik? Już teraz o tym Andrzej Sikora, latarnik z Rozewia. – Latarnik musi dbać, by ruch na morzu był prawidłowy. Latarnia morska nadal jest potrzebna. Przestaną działać satelita, kapitan spojrzy na latarnię i już wie, gdzie jest. Jemu nie są potrzebne żadne zarządzenia. Życie latarnika kojarzy się z samotnością. – To nie do końca tak jest. Mamy rodziny, żona i dzieci
Miejmy nadzieję, że wiatr rozwieje te ciemne chmury…
Naszym kolejnym gościem jest pan Jan Piotrowicz, pomorski przewodnik turystyczny. – Karwia to taki mały kurorcik. Polska wróciła nad Bałtyk dopiero w 1920 roku. Od tego zaczyna się rozkwit okolic Karwi. Gościło tu wiele ważnych osób, wypoczywał tu między innymi zmarły niedawno kardynał Franciszek Macharski. Jest tu wspaniałe, czyste powietrze z jodem. Naprawdę mile jest tu wypoczywać. – Na Półwyspie
© 2024 - Radio Gdańsk