
Czarni wzmacniają siłę podkoszową. Nowym nabytkiem klubu jest Amerykanin Eral Penn
Eral Penn, 27-letni Amerykanin, został nowym koszykarzem Energa Czarnych Słupsk. Silny skrzydłowy mierzy 2 metry i centymetr wzrostu.

Eral Penn, 27-letni Amerykanin, został nowym koszykarzem Energa Czarnych Słupsk. Silny skrzydłowy mierzy 2 metry i centymetr wzrostu.

Wracający po kontuzji Paulsen oraz gracze drugiego wyboru – Kłudka, Olsson, Pllana, Kałahur, Kurminowski, Viunyk – w wyjściowym składzie. Dwie okoliczności złożyły się na wybory trenera Lechii Johna Carvera. Intensywność – trzeci mecz w ciągu 10 dni – oraz perspektywa piątkowego rewanżu z zabrzanami już w ramach ekstraklasy.

– Zacznę od cyferek, bo na pewno schudłem ze dwa kilogramy. Była emocjonująca końcówka, ale zachowaliśmy spokój. Zagraliśmy z piątką doświadczonych zawodników, wyciągnęliśmy to, a wszystko dlatego, że przez cały tydzień, mimo też swoich problemów, ciężko trenowaliśmy – wskazuje Michael Łydkowski, asystent trenera w koszykarskim SKS-ie Fulimpex Starogard Gdański, po wygranej z Kotwicą Port Morski Kołobrzeg w 1. Lidze.

Świetne widowisko w Starogardzie Gdańskim i wygrana SKS-u Fulimpex nad Sensation Port Morski Kotwicą Kołobrzeg 96:94 w koszykarskiej 1. lidze. Gospodarze byli bliscy straty, uratował ich gwizdek sędziego i celne rzuty wolne. Jednak z przebiegu spotkania mogą być zadowoleni. Wracali z wyniku -10 dwukrotnie, by przetrzymać napór w końcówce i wygrać.

W znakomitych nastrojach do dwumeczu z Górnikiem Zabrze przygotowują się piłkarze Lechii. We wtorek o 17:30 mecz pucharowy, a w piątek o 20:30 spotkanie w ramach ekstraklasy. Po efektownym sobotnim zwycięstwie nad Termaliką Bruk Bet Nieciecza trener John Carver zamierza rotować składem.

Siatkarze Energi Trefla znów zachwycili swoich kibiców w Ergo Arenie. Po pokonaniu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle poszli o krok dalej. Tym razem – znów po tie-breaku – wygrali z wicemistrzem Polski i liderem tabeli Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Niekwestionowaną gwiazdą meczu był Aleks Nasevich.

– Czerwona kartka i po niej można powiedzieć, że „ogłupieliśmy”, byliśmy zbyt nerwowi. Było 5 minut do końca pierwszej połowy, mieliśmy założenia, żeby wytrwać z tym 0:1 do przerwy, ale cała drużyna grała tak, jakby pierwszy raz się spotkała razem. Tracimy dwie bramki i tak naprawdę nie dajemy sobie szansy na to, żeby zakończyć mecz pozytywnym wynikiem – mówi kapitan i obrońca Arki Dawid
© 2024 - Radio Gdańsk