Wstyd mi za Jacka
Jacek Kamiński 20 czerwca skończyłby „czterdziestkę”. Nie uczynił tego, bo umarł przed czterema laty. Dziś bardzo mnie zawstydził, bo zapomniałem, że wczoraj powinienem stawić się przy grobie i zapalić świeczkę, jako dowód pamięci. Zapaliłem dopiero dziś, bo uległem niepamięci i dałem świedectwo, że zgubiłem rzeczy naprawdę ważne.











