Surowa kara dla Arki po racowisku na PGE Narodowym. Zniszczone krzesełka, dach i telebim

Straty po finale piłkarskiego Pucharu Polski 2 maja pomiędzy Legią Warszawa i Arką Gdynia wyniosły około 300 tys. złotych – poinformowała PAP rzeczniczka stadionu PGE Narodowy Monika Borzdyńska. Pierwsze konsekwencje wobec Arki wyciągnął już PZPN. Gdynianie będą musieli zapłacić 200 tys. złotych kary, ale to nie jedyne sankcje
– Wstępne wyliczenia wskazują, że straty wyniosą około 300 tys. zł. 140 tys. wyniesie naprawa dachu, 5-6 tys. naprawa telebimów, a reszta to koszty związane z wymianą krzesełek, ich czyszczeniem, wymianą urządzeń sanitarnych w toaletach itp. Do piątku przekażemy kosztorys PZPN, powiedziała Borzdyńska.

SUROWE KARY DLA ARKI. ZAPŁACIĆ MUSI TEŻ LEGIA

Kara dla klubu Arka Gdynia:

– kara zasadnicza zakazu rozgrywania meczów z udziałem publiczności na całym obiekcie sportowym w miejscowości będącej siedzibą klubu w rozgrywkach Pucharu Polski 2018/2019 w wymiarze jednego roku;
– kara zakazu wyjazdów zorganizowanych grup kibiców na mecze piłkarskie w rozgrywkach Pucharu Polski 2018/2019 w wymiarze jednego roku oraz w meczu o Superpuchar Polski w roku 2018 roku;
– kara zakazu wyjazdu zorganizowanych grup kibiców na mecze piłkarskie w rozgrywkach Ekstraklasy do końca 2018 roku;
– kara pieniężna w wysokości 200.000 zł.

Kara dla klubu Legia Warszawa:

– kara pieniężna w wysokości 100.000 zł.

PRZERWANY MECZ

Sędzia finału Pucharu Polski Piotr Lasyk po raz pierwszy przerwał spotkanie na początku drugiej połowy. W sektorze kibiców Legii odpalono wówczas race i cały stadion został zadymiony. Mecz wznowiono po kilku minutach, gdy nieco poprawiła się widoczność, ale później znów użyto środków pirotechnicznych. Tym razem z sektora Arki z dużą siłą wystrzelono kilka rac, które z ogromną prędkością przeszywały powietrze. Jedna z nich spadła na boisko. Piłkarze musieli zaczekać, aż służby porządkowe ją wyniosą. Kilka rac poleciało również w inne części stadionu.

SPRAWA W PROKURATURZE

W piątek Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe wdrożyła postępowanie sprawdzające dot. wnoszenia i posiadania wyrobów pirotechnicznych. W poniedziałek natomiast PZPN poinformował o złożeniu zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa podczas tego meczu.

W oświadczeniu piłkarskiej centrali napisano, że przestępstwa dotyczą narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu uczestników imprezy masowej oraz uszkodzenia infrastruktury stadionu w postaci nadpalenia garażu dachu mobilnego, uszkodzenia telebimu oraz zniszczenia około 100 siedzisk.

PAP/lus
Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj