Iga Świątek z czwartym wielkoszlemowym tytułem. Polka wygrywa w finale French Open

(Fot. EPA/CHRISTOPHE PETIT TESSON)

Iga Świątek pokonała Czeszkę, Karolinę Muchovą 6:2, 5:7, 6:4 w finale French Open. To czwarty zwycięski wielkoszlemowy turniej na koncie tenisistki z Raszyna. Świątek została także pierwszą od 2007 roku tenisistką, która obroniła tytuł na kortach im. Rolanda Garrosa.

Polka wcześniej triumfowała w 2020 roku w Paryżu, w 2022 roku ponownie w stolicy Francji oraz Nowym Jorku. Teraz dołożyła trzeci wielkoszlemowy triumf w Paryżu oraz czwarty ogółem.

Wielkie zwycięstwo wcale nie przyszło łatwo. Choć na początku Polka rozdawała karty i pewnie prowadziła w drugim secie 3:0, rywalka rozpoczęła remontadę i do samego końca liczyła się w grze o triumf, a nawet wyszła na prowadzenie. Świątek zachowała jednak zimną krew i doprowadziła do swojego zwycięstwa.

Polka ostatecznie zwyciężyła po dwóch błędach rywalki. Wzruszona po niezwykle zaciętym starciu, nie powstrzymała się od łez.

PERSPEKTYWICZNA RYWALKA I MILIONY EURO

Świątek grała z Muchovą wcześniej tylko raz. Cztery lata temu musiała uznać wyższość Czeszki w turnieju w Pradze. W wielkoszlemowym finale Czeszka zameldowała się jednak po raz pierwszy w karierze. W swoim dorobku ma jeden wygrany turniej WTA w 2019 roku w Seulu, gdzie w finale pokonała Magdę Linette 6:1, 6:1.

Wiadomo już, że za zwycięstwo we French Open Polka wzbogaci się o 2,3 mln euro, a pokonana Muchova otrzyma połowę tej kwoty.

Świątek zachowa również prowadzenie w rankingu, jednak tak również stałoby się w przypadku porażki w finale.

KRÓLOWA KORTÓW ROLANDA GARROSA

Paryskie korty Rolanda Garrosa bez wątpienia są twierdzą Igi Świątek. Polka wygrała tam 28 meczów, a przegrała tylko dwa. Lepszy procentowy bilans zwycięstw w erze open tenisa ma tylko jedna zawodniczka, Margaret Court.

Świątek zapisała się również na kartach historii z powodu pierwszej od 16 lat obrony tytułu zdobytego na kortach im. Rolanda Garrosa. Wcześniej dokonała tego Belgijka, Justine Henin triumfując trzeci raz z rzędu.

Jakub Krysiewicz

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj