Fudeko GAS Gdańsk wkracza w decydującą fazę walki o awans do Tauron Hokej Ligi. Drużyna rozgrywa domowe mecze w Elblągu, który przygotowuje się do modernizacji lodowiska pod wymogi ekstraklasy. O sportowych ambicjach, potrzebnym do rywalizacji w elicie budżecie i trudnej sytuacji z halą Olivia opowiedział rzecznik klubu Arkadiusz Bruliński.
Do rozpoczęcia fazy play-off pozostało jeszcze kilka tygodni. Fudeko GAS celuje w zajęcie jednego z dwóch pierwszych miejsc po sezonie zasadniczym, co pozwoliłoby rozpocząć walkę o awans od razu od półfinałów play-off. Droga do tego celu nie będzie jednak łatwa, a głównym rywalem pozostają Sabers Oświęcim. – Przede wszystkim te mecze, które zostały w rundzie zasadniczej będą na pewno ciężkie. Nie we wszystkich będziemy faworytem – przyznaje Arkadiusz Bruliński. – W tym sezonie jeszcze nie graliśmy przeciwko drużynie Sabers Oświęcim. To bardzo mocna drużyna, główny kontrkandydat do awansu. Z nimi czekają nas jeszcze cztery spotkania. Myślę, że tutaj wynik na pewno będzie sprawą otwartą – dodał rzecznik Fudeko GAS.
DOJDZIE NOWY ZAWODNIK
Klub nie ukrywa, że robi wszystko, aby zwiększyć swoje szanse w decydującej części sezonu. Jeszcze w styczniu do zespołu powinien dołączyć nowy gracz. – To zawodnik, który ma historię ekstraklasową. Będzie na pewno sporym wzmocnieniem – zapowiada rzecznik, dodając, że konkurencja również nie śpi, co widać po ruchach transferowych rywali, takich jak Naprzód Janów.
Od kilkunastu miesięcy trwa spór na linii Fudeko GAS – Stoczniowiec Gdańsk, który skutkuje blokadą hali Olivia dla lidera 1. ligi. Fudeko od dłuższego czasu swoje mecze rozgrywa na obczyźnie: wcześniej w Bydgoszczy i Toruniu, a obecnie w Elblągu. Szanse na powrót drużyny do hali Olivia wydają się minimalne – nawet w przypadku awansu. Klub pogodził się z obecnym stanem rzeczy i zacieśnia współpracę z Elblągiem, który wyrasta na solidnego partnera. – Władze Elbląga przystosowują lodowisko do tego, żebyśmy mogli tam rozgrywać mecze ekstraklasowe. To lodowisko najprawdopodobniej już w przyszłym sezonie będzie gotowe. Modernizacja ma objąć m.in. wymianę band, oświetlenia oraz termomodernizację hali. Elbląg jest gotowy ponieść te wielotysięczne nakłady, bo widzi, jakie korzyści przynosi mu rozgrywanie tam meczów i zaangażowanie społeczności – przekonuje Arkadiusz Bruliński.
POTRZEBNE 3 MILIONY
Awans sportowy to jedno, ale gra w elicie wymaga również odpowiedniego zaplecza finansowego. Klub szacuje, że minimalny budżet pozwalający na rywalizację w Tauron Hokej Lidze to około 3 milionów złotych. – Oczywiście jest to kwestia pozyskania dodatkowych środków od sponsorów oraz odpowiedniego wsparcia miasta. Prowadzone są pierwsze rozmowy – mówi Bruliński. Miasto Gdańsk będzie ważnym partnerem, którego obecne wsparcie stanowi około 3/5 budżetu klubu. – Przede wszystkim mamy zdecydowanie dłuższe dojazdy niż kluby na południu Polski. Tam jest więcej klubów, one mają krótsze dojazdy, więc naturalnie nasze podróże więcej kosztują. Czasami jest nam łatwiej zostać na południu, jeśli gramy systemem wtorek-piątek-niedziela, wtedy dochodzi nocleg, wyżywienie itd., to zwiększa po prostu koszty. Z mojej perspektywy, minimum, które zapewnia nam możliwość gry na przyzwoitym poziomie, to budżet około 3 milionów złotych – mówi Arkadiusz Bruliński.
Posłuchaj rozmowy z Arkadiuszem Brulińskim:
Paweł Kątnik





