W okresie panujących obecnie siarczystych mrozów trudno wytłumaczyć sobie skalę ich determinacji. W powietrzu -15 stopni, części osób nie chce się wychylić nosa zza szalików i kurtek, a oni… wchodzą do zamarzającej wody i rywalizują o wygraną jak gdyby nigdy nic. W weekend święto zimowych pływaków, czyli Gdynia Winter Swimming Cup.
Jak zawsze na przełomie stycznia i lutego Gdynia staje się stolicą nie tylko polskiego, ale też globalnego pływania w ekstremalnie zimnych wodach. Wszystko za sprawą siódmej już edycji GWSC, odbywającej się w cyklu Pucharu Świata IWSA. Do Trójmiasta zjadą pływacy zimowi z kilkunastu krajów, a łącznie do wody wejdzie blisko 400 zaprawionych w bojach sportowców, którzy powalczą o zwycięstwa na dystansach od 25 metrów do kilometra.
KUJĄ LÓD
Dla organizatorów jest to szczególny rok. Rzadko zdarza się bowiem, by aura aż tak rozdawała karty w zmiowym pływaniu. Lodowa tafla jest monumentalna jak nigdy, więc do gdyńskiej mariny musiał zawitać ciężki sprzęt, by utorować drogę pływakom. Rozmawiamy z organizatorami GWSC, Beatą Zwolińską i Piotrem Biankowskim. Pytamy o wyzwania, jakim jest choćby skuwanie grubego lodu z akwenu. Na kogo warto zwrócić uwagę? Czemu pływanie lodowe zyskuje na popularności? Odpowiedzi na te pytania w rozmowie:
Paweł Kątnik





