
W Gdańsku zatonął jacht z czterema osobami na pokładzie. Rozbitków udało się uratować
Jacht Tjorven z czterema osobami na pokładzie zatonął przy ujściu Wisły w Gdańsku Świbnie. Wszystkich rozbitków udało się uratować, ale dwaj są mocno wychłodzeni.

Jacht Tjorven z czterema osobami na pokładzie zatonął przy ujściu Wisły w Gdańsku Świbnie. Wszystkich rozbitków udało się uratować, ale dwaj są mocno wychłodzeni.

Ratownicy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR) przetransportowali rannego marynarza ze statku na brzeg – poinformował w niedzielę 5 lutego rzecznik SAR Rafał Goeck.

W szpitalu wojewódzkim w Słupsku zorganizowano wspólne ćwiczenia Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i morsko-brzegowych służb ratowniczych. Symulacja dotyczyła katastrofy na dużą skalę z wieloma rannymi.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku statku ratowniczego Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Do zajścia doszło tydzień temu w porcie w Helu, podczas alarmowego wyjścia w morze. Ranne zostały dwie osoby.

Koordynują i prowadzą akcje ratownicze na morzu i pod wodą. W skrócie określani są jako Służba SAR (od ang. Search and Rescue). W poniedziałek formacja obchodziła jubileusz swojego powstania. O pracy w jednostce opowiedział popołudniowy Gość Dnia Radia Gdańsk – rzecznik prasowy formacji Rafał Goeck, z którym rozmawiała Anna Rębas.

Nietypowy finał wiślanego rejsu na foki. 10 turystów zostało ewakuowanych przez SAR z niewielkiej jednostki przy ujściu Wisły w Gdańsku. Poprosił o to sternik po tym, jak w łodzi uszkodził się silnik, a ta zdryfowała na mieliznę.

Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa holowała uszkodzoną łódź motorową, która miała problemy na wysokości Łeby. W jednostce zepsuł się silnik i fale znosiły ją w kierunku sztucznej rafy, gdzie łódź mogła uszkodzić poszycie. Na pokładzie były trzy osoby. Żadna nie miała kamizelki ratunkowej.
© 2024 - Radio Gdańsk