
Po karambolu nie będzie rewolucji w oznakowaniu drogi S7. „Nikt nie dorobi kolejnego pasa”
Po tragicznym wypadku na Południowej Obwodnicy Gdańska nie będzie rewolucji w oznakowaniu drogi – ocenia Zbigniew Korytnicki, były szef gdańskiej drogówki.

Po tragicznym wypadku na Południowej Obwodnicy Gdańska nie będzie rewolucji w oznakowaniu drogi – ocenia Zbigniew Korytnicki, były szef gdańskiej drogówki.

Zmęczenie kierowcy mogło być przyczyną tragicznego wypadku w Gdańsku – uważa Rafał Ziółkowski, specjalista ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, były policjant pomorskiej drogówki i były szef policji autostradowej. Rozmawiał z nim Kuba Kaługa.

Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu, który nie aresztował podejrzanego o spowodowanie tragicznego karambolu w Gdańsku. Śledczy zapowiadają zażalenie.

Zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, w którym zginęły cztery osoby, usłyszał kierowca ciężarówki, który spowodował karambol na południowej obwodnicy Gdańska. Prokuratura złożyła wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku ustaliła, że w trakcie tragicznego wypadku drogowego, w którym zginęły cztery osoby, a 15 zostało rannych, kierowca ciężarówki był trzeźwy, a jego telefon nie był używany. Z zapisu tachografu wynika, że pojazd poruszał się z prędkością 89 km/h na odcinku drogi z ograniczeniem do 80 km/h. TIR wytracił prędkość w ciągu 10 sekund, co wskazuje na brak hamowania.

Kierowca ciężarówki, która staranowała samochody na południowej obwodnicy Gdańska, nie był pod wpływem środków odurzających ani alkoholu – dowiedział się nieoficjalnie nasz reporter. Nie korzystał też z telefonu komórkowego w trakcie jazdy.

Cztery osoby zginęły, a kilkanaście zostało rannych w tragicznym wypadku, do którego w piątek przed północą doszło na drodze ekspresowej S7 w pobliżu węzła Gdańsk Południe w kierunku Gdyni.
© 2024 - Radio Gdańsk