
Władysław Zawistowski świętuje 50-lecie debiutu poetyckiego
Poecie, prozaikowi, dramaturgowi i miłośnikowi kultury poświęcono spotkanie w gdańskim Teatrze Wybrzeże.

Poecie, prozaikowi, dramaturgowi i miłośnikowi kultury poświęcono spotkanie w gdańskim Teatrze Wybrzeże.

Władysław Zawistowski obchodzi jubileusz 50-lecia debiutu połączony z wieczorem literackim pt. „Sztandar z ortalionu”. To poeta, prozaik, dramaturg, wydawca, miłośnik kultury oraz wieloletni, obecny dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

XVIII wiek to czas anarchii w Polsce, braku władzy centralnej, wyzysku chłopów i powszechnego rozluźnienia obyczajów. Wszechobecne było pijaństwo, a nawet hazard. Bogaci młodzieńcy w jedną noc wyzbywali się całych fortun rodzinnych.

W audycji „Silva rerum, czyli w staropolskim ogrodzie rzeczy” poznaliśmy skomplikowaną historię Marcina Mikołaja Radziwiłła, którego można nazwać… szaleńcem. Takich osób w XVIII-wiecznej Polsce było znacznie więcej.

Dwory, wielcy panowie i patologie pojawiające się w domach magnackich – tak wyglądała rzeczywistość w XVIII-wiecznej Polsce. Powracamy do postaci Hieronima Floriana Radziwiłła. Jak wskazali Władysław Zawistowski i Konrad Mielnik, autorzy audycji „Silva rerum, czyli w staropolskim ogrodzie rzeczy”, Radziwiłł z nikim się nie liczył, ale… mieścił się w historycznie przyjętych normach.

Majątek polskich rodów Lubomirskich, Potockich czy Radziwiłłów był dużo większy niż książąt niemieckich. Nie byli jednak oni suwerenami, czyli niezależnymi władcami, tak jak na przykład ród Wittelsbachów, który był aktywny w Polsce i na zachodzie.

Z pozoru nie wyróżniał się niczym szczególnym. Nie pełnił żadnych funkcji, bo nie chciał. Był jednak bardzo bogaty i czuł się jak niezależny władca. Na temat Hieronima Floriana Radziwiłła w audycji „Silva rerum, czyli w staropolskim ogrodzie rzeczy” rozmawiali Konrad Mielnik i Władysław Zawistowski.
© 2024 - Radio Gdańsk