Radio Gdańsk ujawnia szokujące nagrania ze słupskiego PCK. Policja prowadzi śledztwo w sprawie malwersacji finansowych i okradania podopiecznych w podległym PCK Domu Interwencji Kryzysowej. Jak wynika z ustaleń policji, szarą eminencją placówki był zwolniony już Adam K. Oficjalnie palacz i pracownik gospodarczy z pensją około dwóch tysięcy złotych.
Na nagraniu, do którego dotarł nasz reporter, Adam K. chwali się innym pracownikom, że „wyciąga ” z PCK miesięcznie niemal trzy razy więcej, czyli pięć tysięcy dziewięćset złotych.
{jb_attachment}Czytaj zapis rozmowy:{/jb_attachment}
Pracownica – Zapnij pasy.
Adam K. – Ch.. w te pasy.
Pracownica – Policja za nami. Widzą cię, zapłacisz dwie stówy. Nie, no naprawdę…
Adam K. – Te dwie stówy, to ja k…wa nosem wciągam.
Pracownica – Jadą za tobą i widzą.
Adam K. – Ty ch…ju pier….y, co się przejmujesz k…wa, co tu się przejmować.
Pracownica – Dwie stówy drogą nie chodzi.
Adam K. – Ch..j tam w te dwie stówy.
Pracownica – Przy mojej pensji?
Adam K. – A jak, ja mam pięć tysięcy i pierd….ę w d…pę.
Pracownica – A no to widzisz.
Adam K. – Ch…j kładę na wszystko (śmiech), koło ch…ja mi to lata. Dwieście złotych k..wa, jako kierowca mam trzy i pół k..wa za sam samochód. Pensja pięć dziewięćset i o co chodzi. Można? można.
Jak ustalił nasz reporter, policja jest w posiadaniu nagrań, na których zarejestrowano ordynarne zachowanie personelu wobec podopiecznych Domu Interwencji Kryzysowej w Słupsku.
Dyrektor placówki m.in. polecił umyć ciężko chorego mężczyznę słowami „umyj tego trupa”. W ubiegłym tygodniu zawieszono w wykonywaniu obowiązków kierownik placówki Wioletę K., córkę dyrektora.
Policja na razie nikomu nie postawiła zarzutów, śledztwo jest prowadzone w sprawie. Więcej o skandalu w Domu Interwencji Kryzysowej w Słupsku można przeczytać tutaj.
(rg,Przemysław Woś)