Dziewięć lodołamaczy jest w pełnej gotowości, by rozpocząć pracę na dolnym odcinku Wisły. Maszyny stacjonują w okolicy Przegaliny. Ostatni drastyczny spadek temperatury sprawił, że przy brzegach pojawił się stały lód, z kolei na środku tafli pływa tzw. śryż, czyli kryształki lodu tworzące się w wodzie rzek po jej ochłodzeniu się nieco poniżej 0° Celsjusza.
– Na razie lodowe krążki spływają bez problemu w kierunku ujścia, ale stale monitorujemy sytuację – zapewnia Andrzej Ryński, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. – Aktualnie dwa lodołamacze – Nerpa i Manat – patrolują ujściowy odcinek rzeki Wisły. Podjęliśmy decyzję o takim patrolu, żeby po pierwsze sprawdzić technicznie lodołamacze, po drugie też na bieżąco patrolować sytuację, bo akurat ujściowy odcinek Wisły jest o tyle niebezpieczny, że tam pojawiają się wypłycenia, które mogą spowodować zatrzymanie tego lodu. Zatrzymanie to jest potencjalnie już trudna sytuacja – dodaje.
Taki przypadek może pojawić się w trakcie prognozowanej cofki. Północny wiatr będzie wówczas wpychał z powrotem do rzecznego koryta nie tylko wodę, ale i lodowe fragmenty.
ŚRYŻ I LÓD BRZEGOWY
Jak podały Wody Polskie, Wisła na ujściu pokryta jest śryżem w 90 proc, a w 15 proc. lodem brzegowym. Lodołamacze Puma, Narwal, Tygrys, Orka, Foka i Żbik stacjonują w awanporcie dolnym śluzy Przegalina Północna, a lodołamacz Rekin – w awanporcie górnym Przegalina Południowa.
Do godzin porannych w sobotę w części województwa pomorskiego obowiązuje wydane przez IMGW ostrzeżenie I stopnia przed silnym mrozem. W nocy temperatura miejscami może spać do -17 stopni Celsjusza.
Posłuchaj rozmowy z Andrzejem Ryńskim:
Mateusz Czerwiński/PAP/mp





