Ich przodków siłą przesiedlono do Azji. Teraz wracają do kraju i nowy dom odnaleźli w Gdańsku

Gdańskie Spotkanie Repatriantów (fot. gdansk.pl/Grzegorz Mehring)

Na zaproszenie samorządu w Gdańsku zamieszkały 52 rodziny o polskich korzeniach. Od 30 lat działa program dla repatriantów. Kolejnych około 20 rodzin osiedliło się tu na własną rękę, bez pomocy.

Do kraju wracają potomkowie Polaków, których w latach 30. i 40. XX wieku stalinowskie władze siłą przesiedliły do azjatyckich republik Związku Sowieckiego. Często mieli tylko kilka godzin na spakowanie się. W wagonach dla bydła przewożono ich na przykład na Syberię lub na kazachskie stepy. Jednocześnie ówczesna prasa przekonywała, że Polacy przeprowadzają się z własnej inicjatywy. W Kazachstanie naszym rodakom często kazano osiedlać się w szczerym polu. Budowali więc ziemianki, w których spędzali pierwsze lata, zanim wznieśli domy.

W ciągu ostatnich 30 lat do Gdańska wróciło najwięcej potomków Polaków z Kazachstanu, na przykład Lubov Perlinska, która jest tu od roku. Przyjechała z mężem, córką i synem w ramach gdańskiego programu dla repatriantów.

Gdańskie Spotkanie Repatriantów (fot. gdansk.pl/Grzegorz Mehring)

– Otrzymaliśmy mieszkanie socjalne, co było dobre na start. Pomagano nam w różnych formalnościach urzędowych i w nauce języka polskiego. Pół roku szukałam pracy. Było to bardzo trudne. Teraz pracuję jako pomoc nauczyciela, bo w Kazachstanie byłam nauczycielką. Mąż i syn także wykonują swoje zawody, są spawaczami – opowiadała naszej dziennikarce Lubov Perlinska.

Raz w roku odbywa się Gdańskie Spotkanie Repatriantów. W poniedziałek, 2 lutego, w Centrum Dolna Brama dzielili się swoimi historiami i spotkali się z władzami miasta, które ich zaprosiło.

– Dziękuję, że wybraliście Gdańsk jako swój dom, że pracujecie, wychowujecie tu dzieci i współtworzycie nasze miasto. Mam nadzieję, że będziecie również wsparciem dla tych, którzy dopiero tu przyjadą, aby każdy mógł poczuć  solidarność, która jest fundamentem Gdańska – mówiła prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

Marzena Bakowska/mk

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj