Czy da się przewidzieć reakcje czworonożnego aktora? Jak praca z nim różni się od pracy z aktorem-człowiekiem? O tym, a także o roli, którą dostał dzięki temu, że nie wygląda jak Brad Pitt, w rozmowie z Agatą Olszewską opowiada Paweł Palcat – ceniony polski aktor i reżyser, który wiele razy występował razem ze swoją suczką Manią.
W 2021 roku Paweł Palcat zagrał ze swoim psem, Manią, w duodramie „Mój niepokój jest twoim niepokojem” na podstawie „Burzy” Szekspira. Podczas Festiwalu Szekspirowskiego w duecie otrzymali nagrodę specjalną za „zaprzeczenie idei hegemonii człowieka wobec innych istot”.
– Po pierwsze, uwielbiam „Burzę” i bardzo chciałem zagrać z Manią. Czułem, że ten pies nie potrzebuje wskazówek, działał bez tresury. To nie była pierwsza przygoda teatralna Mani i moja. Wcześniej zagrała ze mną w spektaklu „Fanny i Aleksander” Łukasza Kosa, który zaprosił cały zespół legnicki z naszymi zwierzętami. Mania grała wtedy ze mną w scenie i grała… kota. Była fantastyczna i powtarzalna. W trakcie pandemii Martyna Majewska zrobiła z nami spektakl telewizyjny „Jeziorko” i wpisała Manię w scenariusz jako suczkę mojej postaci. Zaskoczyło nas, jak bardzo była powtarzalna. Widziałem jej swobodę, brak stresu, a jednocześnie ogromne skupienie na mnie. Ona jest mieszanką teriera i lubi zadania. W taki sposób trzeba było z nią pracować – bez tresury, ale z zadaniem i wsparciem. Tak się zrodził spektakl – opisuje Palcat.
Teraz aktor przyjechał do Gdańska na trwający Festiwal Szekspirowski z dwoma spektaklami: autorskim monodramem „Ryszard III Wrażliwy” i słynnym „Hamletem. Księciem Danii” z Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, granym od ponad 25 lat.
Posłuchaj rozmowy:
Agata Olszewska/mrud/puch








