Ich celem było zgładzenie wszystkiego, co polskie. 87 lat temu na terytorium Rzeczypospolitej, która od ponad dwóch tygodni broniła się przed agresją ze strony Niemiec, wkroczyli Sowieci. Tysiące Polaków deportowano na Sybir. Światowy Dzień Sybiraka uczczono m.in. w Gdańsku i Starogardzie Gdańskim.
– Na kazachskich stepach panowały nieludzkie warunki – wspominał Kordian Borejko, prezes zarządu głównego Związku Sybiraków. – Jako dzieci przeżyliśmy tylko dzięki temu, że była z nami babcia, która przygotowywała jedzenie w postaci jakichś lebiodek, jakichś szczawi. To była wegetacja – podkreślił.
– Pamięć nas zobowiązuje, ale pamięć to zbyt mało – zaznaczyła prezydent Aleksandra Dulkiewicz. – Gdy wojnę obronną toczą z Rosją nasi sąsiedzi, musimy zbroić się nie tylko militarnie, ale i w wiedzę. To nas uchroni przed wojną – dodała.

W uroczystości brali także udział uczniowie VII Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, którzy sprawują opiekę nad kwaterą poświęconą Sybirakom na Cmentarzu Łostowickim.
– Będąc w naszym wieku, nie mogli myśleć o tym, kim będą, czy zostaną lekarzami, prawnikami, tylko musieli tam pójść i niestety ginąć – mówił jeden z licealistów.
– Nie mieli wyboru i musieli walczyć o życie – dodał jego kolega.

UROCZYSTOŚCI W STAROGRADZIE GDAŃSKIM
Rocznicę sowieckiej agresji na Polskę uczcili również mieszkańcy Starogardu Gdańskiego. Jak mówiła przewodnicząca starogardzkiej rady miejskiej Anna Benert, mieszkańcy od wielu lat spotykają się 17 września przy mogile poległych.
– Co roku spotykamy się na cmentarzu, aby oddać hołd ofiarom tej ogromnej zbrodni, która miała miejsce 17 września. Pamiętamy i czcimy pamięć wszystkich poległych – mówiła radna.

W wydarzeniu wzięli udział samorządowcy, delegacje szkół, stowarzyszeń i zakładów pracy.
– Każda pamięć o historii jest ważna, a ta szczególnie. Ja miałem możliwość wysłuchania relacji, bo moja teściowa przeżyła 17 września na Kresach. Opowiadała, jakie to było straszne i bolesne – powiedział Mirosław Kalkowski z Towarzystwa Miłośników Ziemi Kociewskiej.
Do inwazji ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. doszło przede wszystkim w wyniku realizacji tajnego protokołu paktu Ribbentrop-Mołotow, w którym III Rzesza i Związek Radziecki dokonały podziału stref wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej.
– Zajęto połowę terytorium Polski, 12 wschodnich województw kresowych, ośrodki uniwersyteckie: Wilno, Lwów. Około 120 tys. Polaków wywieziono do Kazachstanu, w głąb Związku Sowieckiego. Wielu z nich tej podróży nie przeżyło, niektórzy tam zostali. To również żołnierze, którzy dostali się do niewoli, kresowa inteligencja, elity intelektualne. Straty są przeogromne, nie da się ich po prostu przeliczyć – przypomina historyk Zbigniew Potocki z Muzeum Ziemi Kociewskiej.

Kultywowanie pamięci o poległych w obronie kraju i cywilnych ofiarach radzieckiej agresji jest tym ważniejsze, że nie zawsze można było wspominać tę datę.
– Na lekcji mówiłem o 17 września. To był rok 1980 albo 1979. Zaraz po lekcji zostałem wezwany do sekretariatu. Zaprosił mnie dyrektor i powiedział, że po raz ostatni w ten sposób przedstawiałem wydarzenia, następnym razem chyba się pożegnamy – opowiadał Sławomir Ruśniak, emerytowany nauczyciel historii.
Szacuje się, że w czasie II wojny światowej Rosjanie wywieźli w głąb ZSRR od 320 tysięcy do ponad miliona Polaków.
Mateusz Czerwiński/Tomasz Gdaniec/ak








