Polska dostanie unijne pieniądze z Funduszu Odbudowy już w maju? Rzecznik rządu: to realne

(Fot. PAP/Radek Pietruszka)

Teraz jestem większym optymistą niż kilka tygodni temu i myślę, że realne jest zaakceptowanie polskiego Krajowego Plany Odbudowy w maju – stwierdził rzecznik rządu Piotr Müller.

Rzecznik rządu został zapytany w Polsat News, czy premier Mateusz Morawiecki ma wpisaną w kalendarzu wizytę Ursuli von der Leyen, szefowej Komisji Europejskiej z „zielonym biletem dla polskiego KPO”. – Wizyty nie ma, przynajmniej na razie. Natomiast jestem większym optymistą niż kilka tygodni temu. Wtedy tonowałem nastroje, że to może jeszcze potrwać. Liczę na to, że to się zbliża i faktycznie jest bliżej, niż nam się wydawało – powiedział.

ZAAKCEPTOWANIE KPO W MAJU „REALNE”

Dopytywany, czy kwestia zaakceptowania Krajowego Planu Odbudowy może pojawić się już w maju, Piotr Müller odparł: „Myślę, że to jest realne”. Komisja Europejska wciąż nie zaakceptowała złożonego ponad rok temu przez rząd Krajowego Planu Odbudowy, czyli dokumentu opisującego sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy Unii Europejskiej. Pod koniec października zeszłego roku von der Leyen postawiła warunek, żeby w polskim KPO znalazło się zobowiązanie rządu do likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Prace w tej sprawie nadal toczą się w Sejmie.

EUROPA PODZIELONA W SPRAWIE SANKCJI

Piotr Müller został też zapytany, czy wśród państw Unii Europejskiej uda się porozumieć w sprawie szóstego pakietu sankcji wobec Rosji. Rzecznik rządu zwrócił uwagę, że widoczne są różnice zdań w tej kwestii.

– Trzeba dyskutować, wywierać presję, bo jasny plan odchodzenia od surowców pochodzących z Rosji musi być przyjęty. My wskazaliśmy wprost, że do końca roku będziemy od nich niezależni. Natomiast Unia Europejska jako całość też musi dać ten sygnał, po to, aby rynki finansowe, dostawcy na całym świecie też widzieli brak wiarygodności Rosji – powiedział.

Na pytanie, jakie według niego są szanse na to, że Unia Europejska  – jako całość, a nie pojedyncze państwa – podejmie te sankcje, rzecznik rządu odparł, że jest to „duże wyzwanie”. – Mamy tu do czynienia z jednomyślnością i, niestety, część krajów próbuje zrealizować jakiś swój indywidualny interes. Dlatego nie dam żadnej gwarancji, że to porozumienie zostanie przyjęte – powiedział.

WĘGRY PRZECIWNE SANKCJOM

W zeszłym tygodniu w ramach szóstego pakietu sankcji Komisja Europejska zaproponowała zakończenie importu ropy naftowej z Rosji w ciągu pół roku, a produktów rafinowanych do końca roku. Ursula von der Leyen mówiła w Parlamencie Europejskim, że decyzja nie jest łatwa do wdrożenia, ponieważ niektóre państwa członkowskie Unii Europejskiej są silnie zależne od rosyjskiej ropy, ale embargo jest konieczne dla ukarania Rosji.

W piątek, 6 maja, Viktor Orban, premier Węgier, oświadczył, że Węgry nie mogą poprzeć szóstego pakietu sankcji przeciwko Rosji w ich obecnej formie, określając propozycje Komisji Europejskiej mianem „bomby atomowej zrzuconej na węgierską gospodarkę”.

Piotr Müller został też zapytany o obchodzony przez Rosjan 9 maja dzień zwycięstwa Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich nad Niemcami. – Dzisiejszy dzień w jakimś sensie będzie takim sprawdzianem, aczkolwiek nie nastawiajmy się na to, że dzisiaj musi dojść do przełomu, bo Rosja też potrafiła robić kroki zakamuflowane w taki sposób, żeby skupiać się na pewnych datach, a później realizować coś w zupełnie innym terminie. Niestety, nie ma jednoznacznej odpowiedzi, co dzisiaj się stanie – odpowiedział.

PAP/MarWer

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj