Banery wyborcze zniknęły, ale mocujące je trytytki wciąż zaśmiecają Gdańsk

(Fot. Radio Gdańsk/KubaKaługa)

Komitety wyborcze muszą posprzątać nie tylko plakaty i banery, ale też pozostałe po nich plastikowe mocowania. Gdański Zarząd Dróg i Zieleni wzywa przedstawicieli komitetów wyborczych do oczyszczenia przestrzeni miasta z tak zwanych trytytek. Plastikowe opaski mocujące widać niemal wszędzie tam, gdzie wisiały banery.

Skala zjawiska jest ogromna – przyznają urzędnicy i rozkładają ręce. Po zdjęciu banerów trudno ocenić, kto mocowania posprzątał, a kto nie. – Wierzymy w refleksję i podjęcie odpowiednich działań. Może warto, żeby w przyszłych wyborach komitety stosowały różne kolory trytytek. Wtedy będzie łatwiej dojś,ć do którego z nich należała. To trochę żart przez łzy. Zdajemy sobie sprawę z tego, jaka to jest skala, ale nie mamy w tym momencie realnego narzędzia do tego, aby wywrzeć jakąkolwiek presję – wyjaśnia Patryk Rosiński, rzecznik Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.

(Fot. Radio Gdańsk/Jakub Kaługa)

KTO POSPRZĄTA?

Do ustawowych 30 dni od wyborów miasto samo z siebie nie będzie sprzątać mocowań. Po upływie tego czasu tam, gdzie będzie można to udowodnić, kosztami sprzątania obciążone zostaną komitety. W pozostałych przypadkach zapłaci za to miasto. W tym tygodniu do komitetów wyborczych trafić ma specjalne pismo alarmujące o problemie.

Jakub Kaługa/pb

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj