Miejski park, siłownia i toaleta dla psów, a pod nimi… kilkanaście grobów. Rewitalizacja parku w Skarszewach budzi kontrowersje u części mieszkańców. Na terenie, na którym w latach 70-tych istniał cmentarz, trwają prace budowlane. Pomimo tego, że nie wszędzie przeprowadzono ekshumacje, wkrótce powstanie tu teren rekreacyjny. – Trudno mi sobie wyobrazić, żebym zaprowadził swoje dzieci czy wnuki, żeby bawiły się pół metra nad grobami. To jest coś, co nie mieści się w polskiej kulturze, powiedział Andrzej Podgórniak, mieszkaniec Skarszew. Teren rekreacyjny oczywiście jest potrzebny, ale trzeba zachować miejsce, gdzie ci ludzie zostali kiedyś pochowani, dodała mieszkanka miasta.
Burmistrz Skarszew, Dariusz Skalski uważa, że prace w parku nie powinny budzić żadnych zastrzeżeń. Jak mówi, pamięć osób pochowanych w tym miejscu jest uczczona specjalnym obeliskiem, a teren funkcjonował jako park już od ponad pół wieku.
– Cmentarz nie funkcjonuje już od lat 70. Ustawa mówi, że po upłynięciu 40-50 lat można zacząć na tym terenie wykonywać prace budowlane. Wszystko więc dzieje się zgodnie z literą prawa, nikt nie zbeszcześcił ludzkich zwłok. W dodatku spora grupa mieszkańców chce tego parku, bo czekała na to od lat. Sam ostatnio dostałem apel o jego konsekwentne budowanie podpisany przez grupę około 300, tłumaczył reporterowi Radia Gdańsk burmistrz.
O pieniądze na rewitalizację terenów po dawnym cmentarzu Skarszewy zabiegały przez kilka lat. Otwarcie kontrowersyjnego parku rekreacyjnego jeszcze tej jesieni.







