33 lata temu zatonął prom Jan Heweliusz. Gdańsk upamiętnia katastrofę

Grzegorz Nawrocki „Zatonięcie promu Jan Heweliusz” (fot. Narodowe Muzeum Morskie)

14 stycznia 1993 roku, dokładnie 33 lata temu, polski prom Jan Heweliusz zatonął na Bałtyku. Do tragedii doszło nocą podczas silnego sztormu u wybrzeży Rugii. Śmierć poniosło 56 osób, w tym kapitan jednostki.

– Rejs ze Świnoujścia do Ystad zakończył się dramatem z powodu fatalnych warunków pogodowych, błędów proceduralnych, zaniedbań technicznych i trudnej akcji ratunkowej. Radiooperator duński, który pierwszy odebrał sygnał ze stacji na Bornholmie, nie znał geografii akwenu. Poza tym nie było obecnej wówczas na stanowisku żadnej osoby ze stacji niemieckiej – przekazał kapitan Marek Błuś.

– Heweliusz zatonął w wyniku całej serii zdarzeń, które były spowodowane nieprzestrzeganiem przepisów. Te zdarzenia nie wydarzyłyby się, gdyby nie coś, co stało się wcześniej – dodał Roman Czejarek, autor podcastów radiowych „Heweliusz Historia Prawdziwa”.

Pracownicy Narodowego Muzeum Morskiego zapalili w środę o godz. 9:00 znicze przy pomniku „Tym, którzy nie wrócili z morza” w Gdańsku, czcząc pamięć ofiar Heweliusza minutą ciszy. O godz. 17:00 w muzeum zaplanowano spotkanie z redaktorem Romanem Czejarkiem. Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny.

Po godz. 21:00 na antenie Radia Gdańsk w audycji „Patent na Sternika” powrócimy do tematu tragedii Heweliusza.

mk

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj