Konieczne radykalne zmiany w medycynie tropikalnej? „Rewolucyjne działania rzadko kończą się dobrze”

Anna Bogacka (fot. Radio Gdańsk/Martyna Krawcewicz)

W 2024 roku na całym świecie przemieściło się 1,4 miliarda osób. Motywy wyjazdów były różne, Polacy często wybierali egzotyczne kierunki. Podróżowanie w odległe strony wiąże się z ryzykiem chorób takich jak malaria czy denga. Czy polska medycyna morska i tropikalna wymaga radykalnych zmian? Między innymi na to pytanie Joanny Matuszewskiej odpowiadała dr n. med. Anna Bogacka z Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej GUMed w Gdyni, od niedawna krajowa konsultant ds. medycyny morskiej i tropikalnej.

Dr n. med. Anna Bogacka do kwestii zmian w dziedzinie medycyny morskiej i tropikalnej podchodzi z ostrożnością.

– Lata doświadczenia w systemie nauk zdrowotnych nauczyły nas, że rewolucyjne działania rzadko kiedy kończą się dobrze. Jestem jednak skłonna przyznać większy priorytet pracom ewolucyjnym. Potrzebujemy istotnych korekt organizacyjnych. Konieczne są jasne ścieżki organizacyjne i dostęp do badań, który w wielu miejscach jest nieodpowiedni. Należy jednak zauważyć, że świadomość ludzi wracających z kierunków takich jak Madagaskar jest nieporównywalnie większa, niż miało to miejsce w przeszłości – stwierdziła specjalistka.

Jak dodała krajowa konsultant ds. medycyny morskiej i tropikalnej, Polsce brakuje rekomendacji z medycyny tropikalnej. Najczęściej adaptuje się rekomendacje ze stron organizacji takich jak WHO. Według niej należy stworzyć ich krótkie odpowiedniki.

Posłuchaj całej audycji „Bądź Zdrów”:

kp

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj