Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zgodziła się na upublicznienie nagrania z monitoringu miejskiego w Sopocie pokazującego szaleńczy rajd Michała L. po głównym deptaku. Wydarzenia z soboty 19 lipca zarejestrowało 16 kamer. Na upublicznionym filmie widać, jak Michał L. po godzinie 23:00 zjeżdża sopockim Monciakiem w stronę mola. Początkowo 32-latek jedzie wolno i trąbi na spacerujących przed samochodem ludzi, żeby się rozstąpili. Panika wybucha, gdy mężczyzna naciska pedał gazu i rozpędza pojazd do 70 km/h, nie zważając na przechodniów. Po przejechaniu ul. Bohaterów Monte Cassino, Michał L. wjeżdża na molo, zawraca i pędzi z powrotem w kierunku tłumu na Monciaku.
Ostatecznie jazdę zakończył na drzewie, na wysokości ul. Haffnera. Na nagraniu widać, jak w kierunku sportowej hondy biegnie tłum ludzi.
W wyniku szaleńczego rajdu Michała L. ranne zostały 23 osoby. Początkowo 32-latka z Redy podejrzewano o jazdę po alkoholu i narkotykach. Przeprowadzone testy wykluczyły jednak te podejrzenia. W opinii śledczych, w momencie popełniania czynu Michał L. był niepoczytalny. Oznacza to, że mężczyzna uniknie więzienia i najprawdopodobniej trafi na leczenie do ośrodka zamkniętego. Ta decyzja prokuratury wzbudziła wiele kontrowersji wśród słuchaczy Radia Gdańsk. Do sprawy odniósł się również nasz dziennikarz Robert Silski na radiowej platformie blogowej. W jego opinii, podczas feralnej, sobotniej nocy poszkodowane zostały 24 osoby. – Może warto zaryzykować tezę, że Michał L. jest taką samą ofiarą tej tragedii. 23 osoby poszkodowane przez niego, on – przez swoją chorobę, pisze dziennikarz Radia Gdańsk.
–> CZYTAJ CAŁY WPIS ROBERTA SILSKIEGO <–







