3:0 z mistrzem. Trefl z patentem na Legię i melduje się w półfinale

Sosnowiec, 19.02.2026. Zawodnik Energi Trefla Sopot Miko³aj Witlinski (P) i Race Thompson (L) z Legii Warszawa podczas meczu æwieræfina³owego Pucharu Polski koszykarzy, 19 bm. (js) PAP/Jarek Praszkiewicz

Legia Warszawa nie umie znaleźć pomysłu na Energa Trefla Sopot. W trzecim meczu tego sezonu mistrz Polski przegrał trzeci raz, tym razem w ćwierćfinale Pucharu Polski 80:83. – Zaważyła dobra obrona i to, że potrafiliśmy ich zatrzymać – mówił przed kamerami Polsatu Sport rozgrywający Trefla Jakub Schenk.

Trefl dwukrotnie gonił wynik, odpowiednio w pierwszej i trzeciej kwarcie, kiedy Legia prowadziła 4:10, 12:18 i w krytycznym momencie 61:51. Za każdym razem sopocianie potrafili jednak odpowiadać na dobrą grę rywali. W połowie trzeciej i na początku czwartej kwarty żółto-czarni zaliczyli serię 21:4, wychodząc na prowadzenie 72:65. Świetnie w tym fragmencie grali Suurorg, Scruggs i Schenk, którzy zdobywali punkty. Najwięcej zarzutu Legioniści mieli do siebie o postawę pod własną obręczą.

– Za dużo łatwych punktów z pomalowanego. Gdy tylko piłka lądowała do trumny, to Trefl umieszczał ją w koszu. Trzecia szansa na naprawienie błędów, ale niestety poza momentami w meczu, nie dowieźliśmy tego do końca. Trefl trafił w ważnym momencie rzuty i dowiózł to do końca – mówił przed kamerami Polsatu Sport zawodnik Legii Michał Kolenda.

ZDOMINOWANA TABLICA

Sopocianie zdecydowanie wygrali zbiórki, ale też zdobyli mnóstwo punktów spod kosza – 46 w obliczu tylko 28 takich punktów Legii. Najskuteczniejsi w sopockim w zespole Mikołaj Witliński i Kasper Suurorg zdobyli po 16 punktów, 15 dołożył Jakub Schenk, który po meczu na gorąco w Polsacie Sport diagnozował wydarzenia boiskowe.

– Legia jest już w pełnym, szerokim składzie, jest mocnym zespołem. Od początku graliśmy dobre zawody, poświęcaliśmy się i nie odpuszczaliśmy fizycznie. W ataku czasem potrzeba indywidualnych zagrań, bo w takich meczach taktyka czasem idzie na drugi plan. Znamy specyfikę Legii, od początku zaczęliśmy atakować, ale nie mogliśmy ich zatrzymać w obronie. Boisko się otworzyło, a na koniec zaważyła dobra obrona i to, że potrafiliśmy ich zatrzymać  – przyznał rozgrywający.

ZATRZYMALI PLUTĘ

W końcówce zneutralizowany został Andrzej Pluta, który wcześniej szalał, a jego trójka w połowie trzeciej kwarty dała Legii 10-punktowe prowadzenie. Wraz z przygaśnięciem rozgrywającego, zgasła także cała Legia, Trefl odrobił straty, a w końcówce postawił bardzo twarde warunki.

W półfinale sopocianie zagrają ze zwycięzcą meczu AMW Arka Gdynia – Górnik Zamek Książ Wałbrzych.

Energa Trefl Sopot – Legię Warszawa 83:80 (23:23, 22:21, 18:19, 20:17)

Trefl: Kasper Suurorg 16, Mikołaj Witliński 16, Jakub Schenk 15, Paul Scruggs 14, Mindaugas Kacinas 11, Kenneth Goins 6, Dylan Addae-Wusu 4, Szymon Zapała 1, Szymon Nowicki 0.

Legia: Andrzej Pluta 17, Andrzej Pluta 17, Jayvon Graves 15, Carl Ponsar 11, Dominic Brewton 9, Matthias Tass 5, Michał Kolenda 4, Ojars Silins 2, Wojciech Tomaszewski 0, Maksymilian Wilczek 0.

Paweł Kątnik

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj