– Jestem pełen obaw o decyzję parlamentu. W wielu klubach nie będzie dyscypliny. A aborcja to temat, który tylko rozjątrzy konflikt polityczny i zepchnie inne tematy na dalszy plan – mówił w Radiu Gdańsk Grzegorz Furgo.
Poseł Nowoczesnej był gościem Rozmowy Kontrolowanej. Wywiad prowadziła Agnieszka Michajłow.
Zdaniem gościa Radia Gdańsk do tematu aborcji należy wrócić, a nawet trzeba. – Ale trzeba pamiętać, jaką cenę za to zapłaciliśmy. Kompromis z 1993 roku był bardzo trudny. Zrobiono niezłą ustawę. Dzisiejszy powrót do aborcji to wywołanie największej awantury – uważa Furgo.
NIEDOBRZE, ŻE LUDZIE WYCHODZĄ Z KOŚCIOŁA
– Jestem katolikiem, ale od dawna nie rozumiem hierarchów kościelnych – mówił. – Kiedy się ockną? Zapewne, jak będą mieli puste kościoły. To niedobrze, kiedy ludzie wychodzą z kościoła. To chyba taka forma desperacji. Nawet jeśli te kobiety nie stoją teraz przed trudnym wyborem: dokonać aborcji czy nie, problem może ich dotyczyć. Tu chyba bardziej chodzi o sprawę komunikowania się – dodał.
OBAWY O DECYZJĘ PARLAMENTU
Grzegorz Furgo uważa, że wypowiadają się osoby, które mają niewiele wspólnego z tematem aborcji. – Jestem przerażony. Podstarzali posłowie, którzy są dziadkami i mają sporo tych wnuków, zaczynają się bardzo uaktywniać i wypowiadać się za młode Polki. To jest bardzo niebezpieczne. Jestem pełen obaw o decyzję parlamentu. Zapewne nie będzie dyscypliny w wielu klubach. Nie wiem, co zrobią niektórzy posłowie PSL czy PO. Bo jeżeli chodzi o mój klub to raczej wiem, że zagłosuje za status quo, które jest obecnie – zapewniał poseł.
TEMAT JAK PETARDA
Gość Agnieszki Michajłow jest zdania, że temat aborcji wywoła tylko większy spór. – Jestem przeciwny wrzucaniu tego tematu w momencie tak bardzo poważnego konfliktu politycznego, jaki jest w Polsce. Ludzie są bardzo przerażeni tym, co się dzieje. Większość ludzi, z którymi rozmawiam, boi się w ogóle wojny domowej. O czym my mówimy i myślimy? Jeszcze w tym momencie wchodzi taka petarda jak aborcja. Ten temat zawsze wchodził w momentach trudnych. Jeszcze rozjątrzy i pewne tematy wepchnie na drugi plan – uważa Grzegorz Furgo.
Maria Anuszkiewicz







