Karol Rabenda o 800+: Nie chcemy, by w Polsce kogoś nie było stać na życie, na posiłki dla dzieci

Wbrew temu, co mówi opozycja, po wprowadzeniu 500+ i mechanizmów społecznych w Polsce jest więcej pracy. Więcej osób chce pracować, bo praca jest lepiej opłacana. Zwiększenie wysokości świadczenia 500+ wydaje się być naturalne. Nie chcemy, by w Polsce była sytuacja, że kogoś nie stać na życie, na posiłki dla dzieci – mówił na antenie „Gość Dnia Radia Gdańsk”, którym był Karol Rabenda, wiceminister aktywów państwowych.

W rozmowie z Michałem Pacześniakiem polityk ocenił konwencję programową Prawa i Sprawiedliwości.

– Konwencja była bardzo dobrze zorganizowana. Padły ciekawe propozycje, pierwszego dnia odbyły się też ciekawe podsumowania pracy części resortów. Były panele tematyczne dotyczące energetyki, sportu czy polityki prorodzinnej. To podsumowanie stanu państwa i polityki, którą prowadziliśmy przez ostatnie osiem lat. Myślę, że konwencja była bardzo udana, pewnie nie ostatnia. Będzie ich więcej – zapowiedział „Gość Dnia Radia Gdańsk”.

Rabenda odniósł się do propozycji przedstawionych na konwencji. Jedną z nich jest zapowiedź podniesienia świadczenia wychowawczego „500 Plus”, które od nowego roku będzie wynosić 800 zł.

– Przedstawione propozycje nie są kontrowersyjne. Zwiększenie świadczenia 500+ wydaje się być naturalne. Od jakiegoś czasu jest wysoka inflacja, więc cel społeczny, który spełniało 500+, może nie wystarczyć. 500+ właściwie zlikwidowało ubóstwo wśród najuboższych grup społecznych. Chcemy podtrzymać ten trend. Nie chcemy, by w Polsce była sytuacja, że kogoś nie stać na życie, na posiłki dla dzieci. Traktujemy ten program poważnie i chcemy, by funkcjonował z takimi celami, do jakich został powołany – podkreślał.

Wskazał także na potrzebę wprowadzenia bezpłatnych leków dla osób 65+ oraz dzieci i młodzieży do 18. roku życia, a także zniesienia opłat za przejazd dla samochodów osobowych na autostradach państwowych, a w przyszłości także na prywatnych.

– System płatności na autostradach jest niespójny i niezrozumiały dla kierowców. Chcemy to uporządkować. Będziemy dążyli do tego, by wszystkie autostrady w Polsce były bezpłatne. Leki to sprawa wrażliwa. Zdarzają się sytuacje, gdy niektórzy muszą oszczędzać na zdrowiu. Państwo powinno odgrywać tu swoją rolę – przyznał wiceminister.

Rabenda został także zapytany o brak udziału w konwencji Prawa i Sprawiedliwości polityków Suwerennej Polski, która również jest koalicjantem partii rządzącej.

– Faktycznie polityków Suwerennej Polski nie było na konwencji. Jeśli jest jakiś spór, to między Prawem i Sprawiedliwością a Suwerenną Polską. Ja chciałbym, by wszyscy byli obecni na wszystkich konwencjach. Formuła Zjednoczonej Prawicy sprawdziła się przez ostatnie dwie kadencje. Wszystkim, którzy mają konserwatywne poglądy, powinno zależeć na tym, by nie było rozdrobnienia. Jeśli ktoś nie chce pracować w tym obozie, to pomaga tym drugim – wyjaśnił.

Wiceminister skomentował również propozycję Polskiego Stronnictwa Ludowego, by waloryzacja 500+ dotyczyła tylko pracujących.

– To wpisywanie się w obrzydliwe słowa Donalda Tuska z zeszłego tygodnia. Finalnie chodzi o to, że albo będziemy mieli dzietność, albo pracę. To nieuczciwe. To stygmatyzowanie osób, które mają więcej dzieci. Opozycja nie uczy się na własnych błędach politycznych. To rzeczy, które de facto obrażają ludzi. Politycy nie powinni się tak wypowiadać – ocenił.

– Wbrew temu, co mówi opozycja, po wprowadzeniu 500+ i mechanizmów społecznych, w Polsce jest więcej pracy. Ludzie więcej pracują, jeśli chodzi o poziom bezrobocia, ale są też bardziej zaangażowani w pracę. Więcej osób chce pracować, bo praca jest lepiej opłacana. Zupełnie inne niż osiem lat temu jest też zrozumienie pracodawców i pracowników. Powinniśmy stwarzać mechanizmy, by ta praca była za godną płacę i na odpowiednich warunkach – zaznaczył „Gość Dnia Radia Gdańsk”.

Jak przypomniano w audycji, rząd PiS zobowiązał się, że węgiel będzie wydobywany do 2049 roku i do tego czasu wydobycie go będzie chronione. Rabenda został zapytany o to, czy nie będzie to kolejnym frontem walki z Unią Europejską.

– Różnice między polskim rządem a Brukselą, jeśli chodzi o podejście do pakietów klimatycznych, są od dawna. W Brukseli nie ma zaskoczenia, że te pakiety są źle przyjmowane w Polsce. Polska gospodarka opiera się na węglu, została tak ukształtowana w czasach komunizmu. Systematycznie zmniejszamy ten udział. Zawsze mówiliśmy, że w Polsce powinna być energetyka jądrowa. Technologie forsowane przez UE, czyli odnawialne źródła energii, też powinny być i są w Polsce rozwijane – przyznał.

– Paliwem przejściowym będzie węgiel. W porozumieniu z UE odeszliśmy od modelu, gdzie paliwem przejściowym miał być gaz. Musimy przejść transformację energetyczną, chcemy przeprowadzić ją w taki sposób, by Polacy mieli dostęp do taniej, stabilnej energetyki, gwarantującej nam bezpieczeństwo strategiczne. Wiemy, co dzieje się na Ukrainie i w Europie – podkreślał wiceminister.

ua

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj