Lodołamacze stale pracują, by nie doszło do zalania Żuław. „Woda próbuje wypłynąć bokiem i napiera na wał”

Andrzej Ryński (fot. Radio Gdańsk/Martyna Krawcewicz)

Wiele tygodni może potrwać akcja lodołamaczy na Wiśle. Jednostki Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku stale pracują na rzece, by nie doprowadzić między innymi do zalania Żuław. Prace utrudnia nawracający mróz, lecz udało się już udrożnić około 50 kilometrów – mówi piątkowy Gość Radia Gdańsk, Andrzej Ryński, dyrektor RZGW.

– Udrożniliśmy ujściowy odcinek powyżej Mostu Knybawskiego, rozkruszyliśmy 50 kilometrów lodu. Akcję prowadzimy prewencyjnie, by zator, który jest potencjalnym zagrożeniem, nie stworzył się. Duże nagromadzenie lodu powoduje, że woda próbuje wypłynąć bokiem i napiera na wał. Najgorsza sytuacja, jaka mogłaby wystąpić na Żuławach, to przerwanie wału – wyjaśnił Ryński.

W czwartek na Wiśle pracowało siedem z dziewięciu lodołamaczy.

Z Andrzejem Ryńskim rozmawiał Kuba Kaługa. Posłuchaj:

mk

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj