Na obwodnicy nie będzie więcej miejsc do stacjonarnej kontroli prędkości – informuje portal trójmiasto.pl. Z kolei na odcinkową nie ma pieniędzy.
Najczęstszymi przyczynami wypadków na trójmiejskiej obwodnicy są nadmierna prędkość i zbyt małe odległości między pojazdami. Kolizji jest jednak sporo. Każda kończy się długim korkiem, a czasami nawet paraliżem obwodnicy.
POMIARÓW NIE BĘDZIE
Policjanci z Gdyni chcieli, by powstały dwa miejsca, gdzie mogliby zatrzymywać jadących zbyt szybko kierowców. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odmówiła tłumacząc, że byłoby to niebezpieczne. Dużo lepszym rozwiązaniem byłby odcinkowy pomiar prędkości, czyli automatyczna kontrola. Jeszcze przed wakacjami ma zacząć działać taki pomiar w drodze na Hel, przy wyjeździe z Redy. Niestety o instalowaniu urządzenia na trójmiejskiej obwodnicy na razie nie ma mowy.
NIE MA PIENIĘDZY
W przypadku obwodnicy raczej nic się nie zmieni. CANARD, czyli jednostka wydzielona z Inspekcji Transportu Drogowego, nie ma środków na zakup nowych urządzeń do pomiaru prędkości.
mich