
– Ja jestem niespotykanie spokojny człowiek – opowieść Wiesława Zbroińskiego przy pieczeniu chleba
– Ja jestem niespotykanie spokojny człowiek – opowiada Wiesław Zbroiński z Mokrego Dworu. Wiatrak stawialiśmy przez dwa miesiące, to mogło trwać krócej, ale ekipa przez dwa tygodnie piła na umór. Chłopacy z lubelszczyzny przyjechali nad morze i najwidoczniej nasze powietrze ich odurzyło. Wiedziałem, że spokojnie trzeba zaczekać i robota ruszyła. Takie kwiatki, znajdziecie w opowieści Wiesława Zbroińskiego. Rolnik przeniósł wiatrak z Wyszogrodu na Żuławy i został

















